FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Do najmroźniejszej wioski na Syberii odwilż dotarła najpóźniej od 14 lat. Co się stało?

Mieszkańcy wsi Ojmiakon, leżącej we wschodniej Syberii, doczekali się wreszcie pierwszego prawdziwego powiewu wiosny, na który czekali najdłużej aż od 14 lat. Po raz pierwszy od 6 miesięcy temperatura w cieniu jest dodatnia.

Fot. Pixabay.
Fot. Pixabay.

Ojmiakon nazywany jest biegunem zimna północnej półkuli, ponieważ właśnie w tej wsi odnotowano najniższą temperaturę powietrza, nie tylko w Rosji, lecz również w jakimkolwiek stale zamieszkanym miejscu na świecie. 6 lutego 1933 roku temperatura spadła do minus 67,8 stopnia.

Jednak to nie z powodu rekordowego mrozu mieszkańcy tego zakątku Syberii hucznie świętują. W miniony piątek (22.04) wczesnym popołudniem na oficjalnej stacji meteorologicznej zanotowano 0,5 stopnia. Była to pierwsza dodatnia temperatura od 10 października, po półrocznej srogiej zimie. W sobotę (23.04) było jeszcze cieplej, dokładnie 1,4 stopnia.

W tym roku na odwilż czekano wyjątkowo długo, najdłużej od 14 lat, kiedy w 2008 roku nadeszła dopiero 2 maja. Zazwyczaj zjawia się niemal z zegarkiem w ręku między 14 a 18 kwietnia. Jednak chłody panujące w części Arktyki i spływające nad Jakucję sprawiły, że temperatura rosła wolniej.

Chociaż z biegiem lat wiosenna odwilż przychodzi coraz wcześniej, to jednak również przed rokiem się ona spóźniła meldując się dopiero 18 kwietnia, czyli najpóźniej od 6 lat. Dwa lata temu pierwszą dodatnią temperaturę zmierzono już 8 kwietnia, a w latach 2018-2019 w dniu 5 kwietnia. Jeszcze wcześniej odwilż nadeszła w 2016 roku, już 3 kwietnia. Rekord padł w 2007 roku, kiedy na plusie było już 17 marca.

Dni te są przełomem, gdyż z biegiem tygodni może być już tylko cieplej i cieplej, byle do lata. Dodatnia temperatura w pełni dnia, która utrzymuje się zaledwie przez kilkadziesiąt minut, nie oznacza wcale, że noce również są ciepłe.

ZOBACZ: Rosja płonie. Największe miasto Syberii w dymie

Na rosyjskiej Syberii z powodu ukształtowania terenu, a są to obszary górzyste, roczne oraz dobowe wahania temperatury bywają gigantyczne. Po odwilżowym dniu nadeszła lodowata noc z temperaturą spadającą do minus 19 stopni. Mieszkańcy zupełnie nie spodziewali się ocieplenia. Dopiero, gdy niebo zachmurzyło się i zaczął prószyć śnieg, byli pewni, że idzie ocieplenie.

Do pełni szczęścia brakuje pogodnego nieba i słoneczka, które z pewnością podniosłoby temperaturę odczuwalną. Wiosennego przebudzenia jednak wciąż nie widać i jeszcze długo nie będzie, bo na stale dodatnie temperatury popołudniami będzie trzeba poczekać przynajmniej do początku maja.

W dodatku wciąż leży blisko 25-centymetrowej grubości śnieżna kołderka, kumulująca się nieustannie od października, która nie roztopi się przynajmniej przez kilka tygodni. Najważniejsze jednak, że 60-stopniowe mrozy, które panowały w grudniu i styczniu, już nie wrócą.

Dobiegająca końca zima była kapryśna. Grudzień okazał się bardzo mroźny, ponieważ średnia temperatura była o 4 stopnie niższa od normy, spadając już na początku miesiąca do minus 60 stopni. W styczniu było dla odmiany nadzwyczaj ciepło, 2 stopnie powyżej normy. Luty zapisał się w temperaturowej normie.

Ocieplenie klimatu w najmroźniejszych zakątkach Syberii jest odczuwane niemal na każdym kroku. Styczeń 2015 roku był najcieplejszym w dziejach pomiarów, prowadzonych tam od ponad stulecia. Średnia temperatura była wyższa od normy aż o 8 stopni. Coraz częściej miesiące zimowe zbliżają się do rekordów lub je pobijają.

Źródło: TwojaPogoda.pl / Roshydromet.

prognoza polsat news