FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Tragedia, o której media milczą. Afrykę nawiedził żywioł, który zabił nawet tysiąc osób

Potężny cyklon zdewastował południowo-wschodnie wybrzeża Afryki. W katastrofalnych w skutkach powodziach, osunięciach ziemi i huraganowych wiatrach zginęło nawet tysiąc osób. Jedno z największych miast zostało niemal w całości wymazane z mapy.

Zniszczenia po cyklonie Idai w Mozambiku. Fot. Reuters / Philimon Bulawayo.
Zniszczenia po cyklonie Idai w Mozambiku. Fot. Reuters / Philimon Bulawayo.

Gdy tak gigantyczny cyklon tropikalny nawiedza Stany Zjednoczone, to znajduje się na czołówkach wszystkich serwisów informacyjnych. Jednak tym razem żywioł dotknął kraj, o którego istnieniu wielu z nas nie ma pojęcia, stąd też polskie media temat przemilczają.

Tymczasem mieszkańców Mozambiku i sąsiednich krajów dotknęła niewyobrażalna tragedia. Nad wodami Kanału Mozambickiego, oddzielającego Afrykę od Madagaskaru, narodził się cyklon, któremu nadano imię Idai. Posilając się parą wodną, gwałtownie przybierał na sile.

Ostatecznie wkroczył nad ląd, a jego oko przemknęło w okolicach nadmorskiego porty Beira. W drugim największym mieście Mozambiku i jednym z najważniejszych portów przeładunkowych Afryki, zniszczenia są największe. W ruinie jest około 90 procent powierzchni miasta. Krajobraz przypomina bombardowanie. Nie ma prądu, drogi wyjazdowe są zniszczone, a lotnisko zamknięte.

Nie dość, że cyklon przyniósł ulewne deszcze powodujące powodzie, to jeszcze kilkumetrowy przypływ sztormowy zmył plaże i nabrzeże setki metrów w głąb lądu. Na koniec dzieła zniszczenia dopełniły huraganowe wiatry osiągające nawet 170 kilometrów na godzinę.

Budynki i cała infrastruktura przestały istnieć, podobnie jak drzewa. Bez dachu nad głową jest 10 tysięcy osób. Szacuje się, że odbudowa może potrwać latami. Według prezydenta Mozambiku, który twierdzi, że klęska jest największa w historii jego kraju, zginęło nawet tysiąc osób. Porażający bilans ofiar jest również u sąsiadów. W Malawi, Zimbabwe i na Madagaskarze śmierć poniosło kolejne ponad 300 osób.

Zdjęcie satelitarne i trasa cyklonu tropikalne Idai. Fot. NASA.

Z kolei w różnym stopniu ucierpiało na skutek działalności żywiołu co najmniej milion mieszkańców regionu. Są oni odcięci od dostaw prądu, wody pitnej, żywności i lekarstw. Potrzeb jest więc wiele, a będzie jeszcze więcej. Cyklon, który zabija ponad tysiąc osób, to bardzo rzadkie zjawisko. Mozambikowi, który jest jednym z najuboższych państw na świecie, trudno będzie się podnieść po takiej tragedii.

Idai jest już ósmym intensywnym cyklonem tropikalnym w tej części Oceanu Indyjskiego od początku sezonu. Nigdy wcześniej w historii obserwacji satelitarnych, prowadzonych od 1967 roku, nie odnotowano ich aż tak wielu. Pobity został dotychczasowy rekord z sezonu 2006/07.

Co więcej, Idai jest też najsilniejszym cyklonem w Mozambiku od 11 lat i zarazem najbardziej śmiercionośnym w skali globalnej od początku roku. Jego pojawienie się jest zaskoczeniem dla meteorologów, ponieważ mamy obecnie do czynienia z nasilającą się anomalią El Nino.

W okresie grudzień-marzec przynosi ona najczęściej niedostatek opadów w południowo-wschodniej Afryce i na Madagaskarze. Dlatego nadzwyczaj ulewne deszcze, a zwłaszcza wytworzenie się tak potężnego cyklonu, to zjawisko nietypowe.

Źródło: TwojaPogoda.pl / NOAA.

Komentarze

prognoza polsat news