FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Al Gore twierdzi, że w Polsce dzieci są opuszczane do kopalni, by mogły odpocząć od skażenia powietrza

Al Gore, były wiceprezydent USA, jest tylko politykiem, a może kimś więcej? Od kilkunastu lat jeździ po świecie, tłumaczy, co nas czeka w obliczu globalnego ocieplenia, ale nie raz mija się z prawdą nawet w banalnych sprawach. I jak mu wierzyć?

Al Gore podczas szczytu klimatycznego w Katowicach. Fot. Flickr / COP24 Official.
Al Gore podczas szczytu klimatycznego w Katowicach. Fot. Flickr / COP24 Official.

Szczyt klimatyczny w Katowicach przyciąga znanych tego świata. Przybył na niego sam Al Gore, który jest najbardziej znanym politykiem mówiącym głośno o katastrofie, która czeka ludzkość, jeśli nie powstrzymamy globalnego ocieplenia.

Większość z nas dowiedziała się o tym, że interesuje się nie tylko polityką, w 2006 roku, gdy opowiedział o swoich poglądach na temat zmian klimatycznych w głośnym filmie dokumentalnym „Niewygodna prawda”, który rok później otrzymał Oscara, a jemu samemu, wraz z naukowcami z ONZ-owskiego Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu, przyznano Pokojową Nagrodę Nobla.

Od tego czasu Al urósł do miana ikony walki z globalnym ociepleniem. Kilka dni temu w Katowicach grzmiał, że nie mamy już czasu do stracenia, że traktujemy atmosferę, jak kanał ściekowy, że w Polsce tysiące ludzi umiera z powodu zanieczyszczonego powietrza.

Właśnie na tym ostatnim problemie skupiła się nasza uwaga, ponieważ Gore nie raz popełniał fatalne gafy, które pod znakiem zapytania stawiały prawdziwość jego wizji nt. zmian klimatycznych. Za ich sprawą pojawiały się głosy, że Gore to tylko pięknie mówiący polityk, kukiełka organizacji ekologicznych.

Al Gore podczas szczytu klimatycznego w Katowicach. Fot. Flickr / COP24 Official.

Nie sposób nie odnieść wrażenia, że to może być prawda, gdy czyta się jedną z jego książek „Earth in Balance” z 2000 roku. Gore stwierdza w niej, że „w niektórych regionach Polski dzieci są regularnie opuszczane do głębokich kopalni, by mogły odpocząć od skażenia powietrza na powierzchni. Można sobie niemal wyobrazić ich nauczycieli, wyprowadzających dzieci tymczasowo z kopalni, trzymających kanarki, by ostrzegały o tym, że dalsze przebywanie na powierzchni jest niebezpieczne”.

Mamy nadzieję, że wizyta w Katowicach zmieniła zdanie Ala Gore'a na temat Górnego Śląska i rozwiała jego apokaliptyczne wizje naszego kraju, o których zapewne słyszał z opowieści osób, które podobnie jak on, w Polsce wcześniej nie były.

Al Gore podczas szczytu klimatycznego w Katowicach. Fot. Flickr / COP24 Official.

Gore dał się poznać jako osoba, która ma dziurawą wiedzę na temat Ziemi, również podczas publicznych występów. Przykładowo w 2009 roku podczas popularnego wieczornego programu „The Tonight Show” z Jey'em Leno, stwierdził, że we wnętrzu Ziemi jest ekstremalnie gorąco, że temperatura dochodzi tam do milionów stopni.

Znów przesadził, bo Ziemia byłaby wówczas cieplejsza od samego Słońca. W rzeczywistości w najcieplejszym jądrze naszej planety temperatura sięga około 5 tysięcy stopni, a nie milionów! Skoro Al Gore potrafi się pomylić o miliony stopni, to czymże jest 1 czy 2 stopnie w skali ocieplania się klimatu?

Al Gore i Glenn T. Seaborg w 1993 roku. Fot. Wikipedia / Ernest Orlando Lawrence Berkley National Library.

Al Gore został okrzyknięty namacalnym dowodem na to, że zmiany klimatyczne to nie jest problem ekologiczny, lecz polityczny. W rękach polityków staje się narzędziem przetargowym, za którym stoją olbrzymie pieniądze i kluczowe interesy najbogatszych krajów.

Naprawdę nie ma się co dziwić, że choć zwracamy uwagę na to, że klimat zaczyna nam doskwierać, to jednak niewiele możemy na niego poradzić, gdy wokół widzimy niekończące się spory polityków oraz rosnące ceny paliw, energii i żywności spowodowane pozorną walką o klimat, uderzające nie w majętnych polityków, lecz w zwykłego zjadacza chleba.

Źródło: TwojaPogoda.pl / Earth in Balance / The Tonight Show.

Komentarze

prognoza polsat news