FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Takiego sezonu upałów nie mieliśmy od dawna. Zaczął się potężnym uderzeniem i nagle się skończył

Tegoroczne lato było pełne anomalii pogodowych. Pierwsza fala upałów okazała się nie tylko najpotężniejszą, ale w części kraju też jedyną spośród całego sezonu. Upały skończyły się też wyjątkowo wcześnie i pierwszy raz od lat nie wystąpią we wrześniu.

Fot. Pixabay.
Fot. Pixabay.

Pierwszy w tym roku upał mieliśmy najwcześniej od 3 lat. Odnotowaliśmy go już 11 maja miejscami na Śląsku, w Małopolsce i na Ziemi Lubuskiej, m.in. we Wrocławiu, temperatura sięgnęła 30 stopni w cieniu. Biegunem ciepła były Słubice przy granicy z Niemcami, gdzie odnotowano 30,5 stopnia.

Upały wróciły po długiej przerwie dopiero w ostatniej dekadzie czerwca. Mieliśmy wtedy wyjątkowo wczesną wielodniową falę upałów, która w większości regionów kraju przyniosła najwyższe temperatury w tym roku. 20 czerwca w Słubicach odnotowano 36,1 stopnia. Goręcej tego lata już nigdzie w Polsce nie było.

Co więcej, w północnych województwach była to jedyna w tym roku fala upałów. Ani w lipcu, ani też w sierpniu temperatura nie zdołała już przekroczyć 30 stopni. Najdłużej żar utrzymywał się, co nietypowe, na wschodzie. Na Suwalszczyźnie panował przez 5 dni z rzędu.

Jeszcze jedna fala upałów zasługuje na analizę. Wystąpiła ona w połowie lipca i ponownie najdłużej panowała we wschodniej części kraju, niemal przez tydzień. Za jej sprawą średnia miesięczna temperatura na północnym wschodzie okazała się najwyższą w dziejach pomiarów.

W drugiej połowie lipca upał był już słaby i zdarzał się periodycznie, głównie na zachodzie, południu i w centrum. Ostatnia fala upałów nadeszła w połowie sierpnia. Po raz ostatni upał odnotowano 16 sierpnia, kiedy we Wrocławiu zmierzono 31,3 stopnia.

To był najwcześniejszy koniec upałów w naszym kraju aż od 7 lat, a dokładniej od 2014 roku, kiedy ostatnie przekroczenie 30 stopni wystąpiło 11 sierpnia, czyli 5 dni wcześniej niż w tym roku.

Co więcej, tegoroczny wrzesień nie przyniesie upału pierwszy raz od 4 lat. Dotychczas w bieżącym miesiącu zmierzono 28,8 stopnia w dniu 10 września we Wrocławiu, i jest to najniższa maksymalna temperatura we wrześniu od 7 lat, kiedy 18 września w Gorzowie Wielkopolskim było 28,3 stopnia.

Wyjątkowo upalne Podlasie

Bardzo nietypowy jest również rozkład ilości dni upalnych na tle całego kraju. Okazuje się, że najdłużej upał utrzymywał się na wschodzie, ani jak prawie zawsze na zachodzie i południu. W Białymstoku dni upalnych odnotowano aż 13, mimo iż norma wieloletnia wynosi zaledwie 2.

Najwięcej dni upalnych było w Rzeszowie, 14. Z kolei 12 dni upalnych odnotowano w Suwałkach, Warszawie, Krakowie i Kielcach. Najmniej ich było na zachodzie, a dokładniej w Zielonej Górze, zaledwie 4, mimo normy wynoszącej 8 dni upalnych. Najwyższe letnie temperatury w większych miastach wyniosły przeważnie od 32 do 35 stopni.

Źródło: TwojaPogoda.pl / IMGW-PIB.

prognoza polsat news