FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Spłonęła wioska w Kanadzie, w której odnotowano rekordowe 50 stopni. Upał zabił ponad pół tysiąca ludzi

Dramatyczne statystyki historycznej fali upałów, która nawiedziła zachodnią Kanadę i północno-zachodnie regiony USA. W ciągu kilku dni panowania temperatury dochodzącej do 50 stopni w cieniu, zmarło ponad pół tysiąca osób. W dodatku wybuchły pożary. Jeden z nich strawił wioskę, gdzie padł rekord ciepła.

Fot. Pixabay.
Fot. Pixabay.

W kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska rekord ciepła wszech czasów podbijany był przez 3 dni z rzędu. Ostatniego dnia termometr na automatycznej stacji meteorologicznej w wiosce Lytton wskazały 49,6 stopnia. To nowa najwyższa temperatura dla całej Kanady.

Z powodu skrajnego żaru i suszy wybuchło wiele pożarów wyschniętej na wiór roślinności. Jeden z nich pojawił się w rejonie Lytton i najprawdopodobniej strawił stację meteo, na której dokonano historycznego pomiaru. Stacja od godziny 18:00 w środę (30.06) nie przekazuje już żadnych danych.

Oprócz jej, wysoka na kilka metrów ściana ognia, pochłonęła też większość zabudowań w miejscowości zamieszkiwanej przez ćwierć tysiąca mieszkańców. Wszystkich natychmiast ewakuowano, jednak zginęły 2 osoby. Wiele rodzin nie ma już do czego wracać, bo żywioł odebrał im dobytek całego życia.

Rekordowa fala upałów, która na obszarze zamieszkiwanym przez dziesiątki milionów ludzi przyniosła temperatury przekraczające 40 stopni w cieniu, pochłonęła wiele ofiar śmiertelnych. Statystyka mówi, że w ciągu 5 dni w kanadyjskiej Kolumbii Brytyjskiej oraz w amerykańskich stanach Oregon i Waszyngton, przedwcześnie zmarło ponad 600 osób, głównie starszych.

Ratownicy medyczni znajdowali zwłoki w nieklimatyzowanych mieszkaniach z południową ekspozycją, w których temperatura powietrza dochodziła do 35 stopni. Zmarły osoby, które nie mogły liczyć na pomoc bliskich, schorowane i nieporadne.

Źródło: TwojaPogoda.pl / CTV.

prognoza polsat news