FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Takiej zimy w Australii nie było w czerwcu od 122 lat. Spadło pół metra śniegu. Trzęsą się ludzie i kangury

Australijczycy trzęsą się z zimna, bo nawiedziły ich największe chłody o tej porze roku od ponad stulecia. Nieustannie dochodzi do awarii prądu i ogrzewania. Spadło tak dużo śniegu, że kierowcy utknęli w półmetrowych zaspach.

Fot. Pixabay.
Fot. Pixabay.

Nad Australię aż znad Antarktyki napływa wyjątkowo zimne powietrze, które sprawia, że deszcz zmienia się w śnieg, i to nie tylko w górach. Wiele dróg jest nieprzejezdnych, ponieważ zaspy usypane przez porywisty wiatr mają nawet pół metra wysokości.

Służby cywilne koczującym w autach kierowcom donoszą gorące napoje, żywność i ciepłe koce. Pługi udrażniają główne drogi, na tych mniej uczęszczanych sytuacja jest dramatyczna. Na śliskich nawierzchniach wciąż dochodzi do stłuczek i wypadków.

Intensywnym opadom towarzyszy porywisty wiatr, który łamie drzewa, uszkadza zadaszenia i zrywa linie energetyczne. Wiele domów jest pozbawionych prądu i ogrzewania. Tam, gdzie nie sypie śnieg, pada ulewny deszcz. W jednym z zalanych aut znaleziono ciało kierowcy.

Przeszywająco zimno jest m.in. na ulicach Sydney, gdzie w czwartek (10.06) termometry pokazały najwyżej zaledwie 10 stopni. To najniższa temperatura w mieście od 37 lat, a w czerwcu nawet do 122 lat! Stawki za ogrzewanie gwałtownie poszybowały.

Ataki zimy w krainie kangurów są zjawiskiem zazwyczaj krótkotrwałym, ale bardzo dokuczliwym. W tym sezonie zdarzają się znacznie częściej niż zwykle i są jeszcze intensywniejsze. Podobnie jest również w Republice Południowej Afryki i w Argentynie.

Źródło: TwojaPogoda.pl / ABC.

Komentarze

prognoza polsat news