FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Ziemia znów jest niespokojna. Nagłe erupcje pięciu wulkanów i trzy bardzo silne trzęsienia ziemi

Ostatnie dni przyniosły nam kolejny wzrost aktywności geologicznej. Doszło do nagłej, niespodziewanej erupcji pięciu wulkanów, w tym dwóch w Europie. Następnie w trzech miejscach bardzo silnie zadrżała ziemia. Niestety, są ofiary.

Fot. Pixabay.
Fot. Pixabay.

Niepokojące wieści docierają do nas z serca Afryki, gdzie w Demokratycznej Republice Konga, po 19 lat uśpienia, uaktywnił się wulkan Nyiragongo. Erupcja nastąpiła na tyle niespodziewanie, że zaskoczeni i przerażeni mieszkańcy miasta Goma w panice rzucili się do ucieczki, zabierając ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy.

Lawa wypływająca z krateru błyskawicznie dotarła do zabudowań wywołując pożary. Spłonęło 500 domów. Niestety, nie wszyscy zdołali się na czas ewakuować. Według najnowszego bilansu zginęło 15 osób, a 170 dzieci jest zaginionych bez wieści. Niewykluczone, że dzieci zostały uprowadzone przez rebeliantów otaczających miasto.

Mieszkańcy pamiętają, jak w 2002 roku rzeki lawy spłynęły na ich domy w oka mgnieniu zabijając 250 osób i pozbawiając dachu nad głową kolejne 120 tysięcy.

Występujące średnio co 20-25 lat erupcje zawsze obfitują w duże produkcje lawy, która gromadzi się w jeziorze na szczycie wulkanu. Pierwsze oznaki zbliżającej się erupcji były zauważalne już w październiku ubiegłego roku.

Etna we Włoszech

W ostatnich dniach w tym samym czasie przebudziły się dwa włoskie wulkany, Etna i Stromboli. Ten pierwszy nie dawał o sobie znać od 6 tygodni. W powietrze na wysokość kilku kilometrów wzbił się pióropusz popiołów. Pył opadł na pobliskie miejscowości.

To już 18. erupcja od połowy lutego, gdy wulkan uaktywnił się po dłuższej przerwie. Można zakładać, że przed mieszkańcami Sycylii kilka kolejnych erupcji, które mogą nastąpić już w nadchodzących dniach.

Stromboli we Włoszech

O wiele bardziej spektakularna erupcja miała miejsce u północnych wybrzeży Sycylii, w archipelagu Wysp Liparyjskich, gdzie zbudził się Stromboli. Wyrzucił popioły na 1-2 kilometry, a po zboczu w kierunku wybrzeża wyspy wulkanicznej zeszła lawina piroklastyczna.

Chmura gorących gazów, popiołów i okruchów skalnych, przemieszczająca się z prędkością ponad 120 kilometrów na godzinę, dotarła aż kilometr w głąb morza. Widok był spektakularny, urokliwy, ale też przerażający. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Inaczej było w lipcu 2019 roku, podczas największej erupcji od 12 lat, gdy 35-letni włoski turysta, który znajdował się zbyt blisko krateru, zginął przygnieciony kamieniem wyrzuconym z wnętrza wulkanu. 3 turystów, którzy uciekali do łodzi, doznało obrażeń.

Tym razem doszło nie tylko do wyrzutu popiołów i spływu piroklastycznego, ale też produkcji lawy, która zeszła stromym, północno-zachodnim zboczem wulkanu, zwanym Sciara del Fuoco, do wód morskich. Ten spektakl możecie zobaczyć na nagraniu.

Sinabung na Indonezji

Położony na indonezyjskiej Sumatrze wulkan Sinabung, który pozostaje aktywny od 2013 roku, znów wyemitował znaczne ilości popiołów na wysokość 6 kilometrów. Doszło również do schodzenia lawin piroklastycznych. Naukowcy podnieśli stopień zagrożenia do 4 na 5.

Sangay w Ekwadorze

Od maja 2019 roku mieszkańców Ekwadoru niepokoi wulkan Sangay, który właśnie kilkukrotnie wybuchł. Chmura popiołów wzbiła się na wysokość niemal 2,5 kilometra i została zwiana przez silne wiatry na zachód.

Pył opadł na okoliczne miejscowości, pokrywając cienką warstwą dachy budynków, drogi, samochody i uprawy na polach. Mieszkańcom zalecono pozostanie w domach. Choć zagrożenie z jego strony nie jest duże, to jednak w każdej chwili mogą nastąpić większe emisje popiołów.

Wstrząs M6.1 w Chinach

W piątek (21.05) doszło do trzech silnych i bardzo silnych trzęsień ziemi. Dwa z nich miały miejsce w Chinach. Najpierw o godzinie 15:48 czasu polskiego wstrząs o sile M6.1 nawiedził okolice miasta Dali w prowincji Junnan. Zginęły co najmniej 3 osoby, w tym kierowca ciężarówki, na którą spadł olbrzymi głaz. 28 osób zostało rannych.

Wstrząs M7.4 w Chinach

Po upływie 4 godzin, krótko po 20:00, jeszcze potężniejszy wstrząs nawiedził inny region Chin, tym razem prowincję Qinghai, w środkowo-zachodniej części kraju. Trzęsienie miało M7.4 i spowodowało zniszczenie budynków, dróg i mostów.

Największe szkody odnotowano z dala od epicentrum, przy granicy z Mjanmą (Birmą). Mimo zgłaszanych zniszczeń, nie ma ofiar śmiertelnych. To jeden z pięciu najpotężniejszych wstrząsów od początku tego roku na naszej planecie.

Wstrząs M6.5 na Pacyfiku

Niecały kwadrans po północy miało miejsce jeszcze jedno trzęsienie, tym razem w rejonie wulkanicznych wysp Wallis i Futuna na Oceanie Spokojnym, wspólnoty zamorskiej Francji. Wstrząs M6.5 nie spowodował żadnych szkód.

Źródło: TwojaPogoda.pl / USGS / Smithsonian.

prognoza polsat news