FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Śnieżny kataklizm w Alpach. Kurorty odcięte od świata przez kilkumetrowe zaspy i schodzące lawiny [FILMY]

Największe od lat śnieżyce nawiedziły alpejskie pogranicze Włoch i Austrii. Miejscami spadły tam nawet 3 metry białego puchu, bijąc dotychczasowe śnieżne rekordy. Ogłoszono najwyższy stopień zagrożenia lawinowego. Niestety, jest już ofiara śmiertelna.

Fot. Facebook / Блог за бури и екстремно време / Rita Pala.
Fot. Facebook / Блог за бури и екстремно време / Rita Pala.

Mieszkańcy wielu miejscowości we włoskich Dolomitach oraz w austriackim Tyrolu Wschodnim i Karyntii wciąż nie może się wygrzebać spod mas śniegu, jakie spadły tam w ostatnich dniach podczas rekordowych śnieżyc, jakich nie widziano tam od lat.

Pokrywa świeżego puchu przyrosła przeważnie o 2-3 metry, jednak zaspy nawiane przez porywisty wiatr sięgają nawet 5 metrów wysokości. Drogi i szlaki kolejowe stały się całkowicie nieprzejezdne.

Mieszkańcy mają spore trudności w wydostaniem się z własnych domów, ponieważ zostały one przysypane masami śniegu. Aby dostać się do miejscowych sklepów, muszą drążyć śnieżne tunele. Zwały puchu zalegające na dachach trzeba jak najszybciej usunąć, aby pod ich ciężarem nie zawalały się dachy.

Z powodu zerwania linii energetycznych prąd przestał płynąć do wielu odbiorców, odcinając ich jednocześnie od ogrzewania. Wszyscy mają nadzieję, że sytuacja szybko wróci do normy, ale ustanie opadów nie oznacza jeszcze zażegnania niebezpieczeństwa.

Obecnie największe zagrożenie stanowią lawiny śnieżne, które schodzą jedna za drugą. Do tragedii doszło w rejonie szwajcarskiego Titlis, gdzie masy śniegu porwały 23-letniego narciarza. Niestety, mężczyzny nie udało się uratować.

W najbardziej zaśnieżonych regionach Alp podniesiono zagrożenie lawinowe do najwyższego stopnia. Ostrzeżono, że schodzące lawiny mogą sięgać zabudowań. Pod żadnym pozorem nie można wchodzić na zamknięte stoki narciarskie.

Nie tylko śnieżyce, ale też ulewy

W wielu regionach Włoch ten sam układ niżowy, który przyniósł w Alpach śnieżyce, spowodował powodzie i osunięcia ziemi. Zwłaszcza w północnej części kraju doszło do zalania wielu miejscowości, z których trzeba było ewakuować setki osób. Ostatnie bilanse mówią o co najmniej 2 ofiarach śmiertelnych.

Powódź sztormowa dała się we znaki w Wenecji, gdzie z niewiadomych przyczyn nie podniesiono bariery powodziowej Mojżesz. W efekcie zalaniu uległ Plac Św. Marka. Woda wdarła się do przedsionka bazyliki i niewiele brakowało, aby zalała zabytkowe krypty.

Mieszkańcy i właściciele sklepów liczą straty i mówią o prawdziwym dramacie. Mają pretensje do władz miasta, które zapewniały, iż powodzie nie będą się już powtarzać. Gwałtowna pogoda we Włoszech utrzyma się jeszcze przez kilka dni.

Źródło: TwojaPogoda.pl / Rai News.

prognoza polsat news