FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Fale kulminacyjne zbliżają się do Wrocławia i Warszawy. Tłumy ludzi na wałach, lokalne zalania [ZDJĘCIA]

Na Odrze fala kulminacyjna dociera do Wrocławia, a na Wiśle do Warszawy. W obu miastach poziom rzek podniósł się o kilka metrów. Na wałach przechadzają się tłumy mieszkańców. Lokalnie zdarzają się podtopienia. Zobacz zdjęcia.

Fala powodziowa na Odrze we Wrocławiu. Fot. Jerzy / TwojaPogoda.pl
Fala powodziowa na Odrze we Wrocławiu. Fot. Jerzy / TwojaPogoda.pl

Fala kulminacyjna na Odrze w nocy z niedzieli na poniedziałek (18/19.10) dotarła do Wrocławia. Na wodowskazie w Trestnie w podwrocławskich Blizanowicach poziom wody sięgnął najwyżej 488 cm.

Nie od razu Odra zacznie opadać, ponieważ fala powodziowa jest spłaszczona, a to oznacza, że będzie przechodzić przy maksymalnym stanie wody przez ponad dobę. Może to sprzyjać lokalnym podtopieniom, zwłaszcza w miejscach, gdzie wały zaczną przesiąkać lub tam, gdzie podchodzą wody gruntowe.

Nie ma jednak żadnego zagrożenia powodzią. Poziom Odry nie przekroczył 500 cm, a więc jest o ponad 1,5 metra niższy od tego z 2010 roku i o prawie 2,5 metra niższy od tego z 1997 roku, czyli z pamiętnej powodzi stulecia.

Fala powodziowa na Odrze we Wrocławiu. Fot. Jerzy / TwojaPogoda.pl

Wrocławski Węzeł Wodny po gruntownej przebudowie wraz ze zbiornikiem Racibórz Dolny są w stanie pochłonąć falę stulecia. Mieszkańcy nie mają się czego obawiać. Mimo to tłumy Wrocławian przechadzały się w niedzielę (18.10) całymi rodzinami po wałach, na własne oczy próbując przekonać się czy nie ma zagrożenia.

Fala powodziowa na Odrze we Wrocławiu. Fot. Jerzy / TwojaPogoda.pl

Podobnie było w Warszawie, gdzie fala kulminacyjna dotrze w poniedziałek (19.10). Czoło fali przepłynęło przez Dęblin i zmierza już do Gusina. Na warszawskich bulwarach poziom wody sięga 345 cm i układa się w górnej granicy stanów średnich.

Do poziomu ostrzegawczego pozostał spory zapas ponad 2,5 metra, o stanie alarmowym nawet nie wspominając. Lustro Wisły podniosło się w ciągu kilku dni o 2 metry. Mimo to żadnego zagrożenia powodziowego dla stolicy nie ma, podobnie jak dla dalszych miejscowości aż do ujścia do Bałtyku.

Największe ulewy od 84 lat

Przypomnijmy, że wezbrania na Odrze i Wiśle to skutek wyjątkowo ulewnych deszczy z pierwszej połowy mijającego tygodnia, jakich w październiku nie notowano w naszym kraju od 84 lat. Miejscami w ciągu 4 dni spadło ponad 120 litrów wody na metr kwadratowy ziemi.

Doszło do lokalnych podtopień dróg i zabudowań, ale obyło się bez poważniejszych szkód. Ewakuowano tylko kilkadziesiąt osób z obszarów, gdzie każda większa woda powoduje zagrożenie i podtapia.

Źródło: TwojaPogoda.pl / IMGW-PIB.

Komentarze

prognoza polsat news