Huragan Delta po niszczycielskim rajdzie na meksykańskim Jukatanie, gdzie z pomocą powodzi i porywistych wiatrów spowodował śmierć 9 osób, w nocy z piątku na sobotę (9/10.10) uderzył w południowe wybrzeża USA.
Oko huraganu drugiej kategorii, z wiatrem o średniej prędkości 155 kilometrów na godzinę, weszło na ląd w rejonie miejscowości Creole w stanie Luizjana. Huraganowy wiatr zrywał dachy, łamał drzewa i uszkadzał sieć energetyczną.
Przypływ sztormowy sięgnął kilku metrów powyżej normalnego stanu morza, co skończyło się wdzieraniem słonej morskiej wody setki metrów w głąb lądu i podtopieniami zabudowań i dróg. Uszkodzonych jest tysiące domów i kilometry dróg, a bez prądu pozostało 600 tysięcy odbiorców.
Bilans, który wciąż rośnie, już jest opłakany. Zginęło 5 osób, a straty materialne mogą sięgać setek milionów dolarów. Mieszkańcy Luizjany są zmęczeni cyklonami. Nigdy wcześniej nie przeżywali ich a czterech w ciągu kilku miesięcy. Delta nadeszła zaledwie 40 dni po huraganie Laura, najpotężniejszym w tym stanie od 164 lat.
To, czego nie zdołały uszkodzić lub zniszczyć Cristobal, Marco lub Laura, zmiotła z powierzchni ziemi Delta. Żywioł zastał ludność w trakcie sprzątania po poprzednim huraganie. Nic nie zdołano uratować. A to jeszcze nie koniec, ponieważ sezon huraganów zakończy się dopiero za niecałe 2 miesiące.
To oznacza, że zdarzyć się może jeszcze wszystko. Delta jest już 25. cyklonem w tym roku na Atlantyku i zarazem 10. cyklonem w USA, co jest rekordem na tle historii obserwacji tych zjawisk. Poprzedni rekord 9 cyklonów pochodził z 1916 roku. Delta zapisała się też jako trzeci huragan czwartej kategorii.
Źródło: TwojaPogoda.pl / NHC.
