FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Gigantyczna ulewa w samym epicentrum suszy w Polsce. Ulice zmieniły się w rwące potoki [FILMY]

Rolnicy z zachodniej Polski oczekiwali z utęsknieniem na deszcze, a doczekali się prawdziwego potopu, który przyniósł więcej szkód niż pożytku. W godzinę spadło więcej deszczówki niż powinno przez cały miesiąc. Efekt to liczne podtopienia.

Podtopienia w Gorzowie Wielkopolskim. Fot. YouTube / gorzowianin.com
Podtopienia w Gorzowie Wielkopolskim. Fot. YouTube / gorzowianin.com

Od wielu tygodni epicentrum suszy rolniczej obejmowało północną część województwa lubuskiego i południowo-zachodni kraniec woj. zachodniopomorskiego. W tej strefie znajdował się Gorzów Wielkopolski, jako jedyne miasto wojewódzkie.

Ostatni większy deszcz, przekraczający 10 mm w ciągu doby, wystąpił tam pod koniec stycznia. Nic dziwnego, że rolnicy i ogrodnicy czekali na życiodajne opady, które uratowałyby ich uprawy. Jednak deszczowe chmury za każdym razem ich omijały.

Zmieniło się to w sobotę (13.06), gdy nad regionem przeszły rozbudowane chmury burzowe. Przyniosły przelotne, ale miejscami bardzo intensywne opady. Największa tego dnia ulewa nawiedziła Gorzów. Jak wynika z pomiarów ze stacji IMGW, znajdującej się na wschodnim krańcu miasta, w godzinę spadło 67 mm deszczu.

Natomiast dane radarowe wskazują, że na południowo-zachodnim przedmieściu suma opadów mogła sięgać nawet 85 mm. Była to największa ulewa w okolicy od równo roku, a dokładniej od 6 czerwca 2019 roku, kiedy podczas podobnego „oberwania chmury” spadły 52 mm deszczu, zaś w północnej części miasta i na przedmieściu nawet 90 mm.

Jak pamiętamy, tydzień później Gorzów nawiedziła kolejna burza, tym razem jednak oprócz obfitego deszczu przyniosła ze sobą gigantyczne gradobicie. Największe lodowe bryły, jakie spadły na miasto, miały nawet ponad 10 cm średnicy.

To już trzeci sezon z rzędu miasto doświadcza olbrzymiej ulewy. Pod koniec maja 2018 roku w niecałą godzinę spadło 37 mm deszczu. Podobnie jak wtedy, także i tym razem, w kilkanaście minut wszystko zaczęło pływać, ponieważ spadło tyle deszczu, ile normalnie powinno przez cały czerwiec.

To musiało się skończyło podtopieniami dróg, posesji, zabudowań i parkingów podziemnych. Wiele ulic w mieście było nieprzejezdnych, a w olbrzymich rozlewiskach utknęły samochody. Strażacy interweniowali na terenie miasta i całego powiatu przeszło 80 razy.

Deszcze tylko częściowo poprawiły sytuację związaną z suszą panującą w regionie. Jeśli w krótkim czasie spada tyle deszczu, ile powinno go było spaść przez wiele ostatnich tygodni, to nadmiar wody spływa do kanalizacji i nie jest zatrzymywany w glebie. Wyrządza więcej szkód niż pożytku.

Potrzebne są długotrwałe opady o małym i umiarkowanym natężeniu, które pozwalałyby glebie zregenerować się w większym ujęciu czasowym. Tak się jednak nie stanie. Na kolejne opady mieszkańcy poczekają aż do czwartku (18.06). Wtedy znów spodziewamy się ulew, w trakcie których może spaść miejscami połowa miesięcznej normy deszczu w ciągu zaledwie doby.

Podobnie będzie w większości regionów kraju, gdzie dominować będą przelotne, lecz bardzo obfite opady pochodzenia burzowego. Mogą one stwarzać zagrożenie podtopieniami.

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news