FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Ulewy, śnieżyce, wichury, powodzie i pożary. 55 milionów Amerykanów zmaga się ze skrajną pogodą

Akurat w Święto Dziękczynienia w zachodnie wybrzeże USA uderzył najgłębszy niż w listopadzie na tle całej historii meteorologii. Efekt to ulewy, śnieżyce, wichury, powodzie, a nawet pożary. Podczas masowych powrotów do domu z pogodowym uścisku są miliony Amerykanów.

Fot. Max Pixel.
Fot. Max Pixel.

Ciężko sobie wyobrazić bardziej ekstremalne zjawiska atmosferyczne w trakcie masowego przemieszczania się milionów ludzi. To właśnie ma miejsce w Stanach Zjednoczonych, gdzie w związku ze Świętem Dziękczynienia wiele osób podróżuje, aby z bliskimi zasiąść do świątecznego stołu i zjeść indyka.

Wielu jednak nie zdąży nas czas, bo zatrzyma ich aura. Do zachodniego wybrzeża USA dotarł bowiem rekordowo głęboki niż. Ciśnienie między Kalifornią a Oregonem spadło do zaledwie 970 hPa, a więc nie notowanego poziomu w listopadzie, od kiedy tylko prowadzi się pomiary meteorologiczne.

Bardzo duża różnica ciśnień wywołuje porywisty wiatr, który przekracza miejscami 100 km/h. Do tego dochodzą obfite opady, zarówno deszczu, jak i śniegu. Najtrudniejsza sytuacja ma miejsce w górach oraz stanach północnych i północno-wschodnich.

W rejonie Wielkich Jezior, wraz ze spływem zimnego powietrza znad Kanady, deszcz przechodzi w śnieg, którego spaść może niebawem nawet 20-30 centymetrów. Usypane przez silny wiatr zaspy mogą mieć nawet 50-100 cm wysokości i totalnie paraliżować ruch drogowy, kolejowy i lotniczy.

Potężna śnieżyca przeszła właśnie nad Minneapolis w stanie Minnesota. Spadło tam 20 cm śniegu, co skończyło się odwołaniem wielu lotów, a także olbrzymimi opóźnieniami w ruchu kolejowym. Na zasypanych drogach utknęły setki kierowców.

Podobnie będzie wkrótce także w Michigan i Nowym Jorku oraz stanach Nowej Anglii. Tam również spadnie do 30 cm białego puchu, któremu towarzyszyć będzie porywisty wiatr. W górach śniegu spadnie jeszcze więcej, nawet ponad metr.

Duże ochłodzenie na przeważającym obszarze USA zazwyczaj oznacza równie spore ocieplenie w Kalifornii. To zasługa nasilenia się wiatru typu fenowego (halnego) w górach. Wiatr zwany Santa Ana wznieca pożary wyschniętej roślinności.

Dotychczas jeden z najpoważniejszych pożarów wybuchł w rejonie Santa Barbara, gdzie spłonęło 1700 hektarów roślinności. Żywioł pozostaje nieujarzmiony, strażacy kontrolują go w zaledwie 10 procentach. Konieczna okazała się ewakuacja 5,5 tysiąca mieszkańców zagrożonych zabudowań.

Źródło: TwojaPogoda.pl / Fox / NWS.

Komentarze

prognoza polsat news