FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Oto, co można zobaczyć dziś i w następnych tygodniach na plażach Bałtyku. „Turyści są zdumieni”

Rozpoczyna się doroczny szczyt sezonu trąb wodnych na Morzu Bałtyckim. Obecnie warunki atmosferyczne dla pojawiania się tych spektakularnych zjawisk są wyśmienite. Jeśli wypoczywacie np. w Darłówku, to miejcie się na baczności.

Trąby wodne w sierpniu 2018 roku u wybrzeży Karlskrony w Szwecji. Fot. Facebook / Severe Weather Europe / Svea Rike.
Trąby wodne w sierpniu 2018 roku u wybrzeży Karlskrony w Szwecji. Fot. Facebook / Severe Weather Europe / Svea Rike.

Z bałtyckich plaż można podziwiać niecodzienne zjawisko, które z gracją potrafi wynagrodzić nam nawet najbardziej paskudną pogodę, zwłaszcza chłody i przeszywające wiatry, krzyżującą nasze urlopowe plany nad morzem.

Sierpień, a zwłaszcza jego druga połowa, a także wrzesień to doroczny szczyt sezonu na trąby wodne, a więc morski odpowiednik trąby powietrznej, czyli tornada. Choć nie są to zjawiska częste, to jednak zgodnie z wieloletnimi statystykami, pojawiają się znacznie częściej niż trąby powietrzne na lądzie.

W dodatku są od nich słabsze, rzadko kiedy też stanowią zagrożenie, ponieważ zazwyczaj formują się na otwartym morzu, kilkadziesiąt kilometrów od plaż. Nie są niebezpieczne dla statków, a to z dwóch powodów.

Po pierwsze są dobrze widoczne, a więc kapitanowie statków mogą je zawczasu ominąć. Po drugie są stabilne, często stoją w miejscu, a jeśli się przesuwają, to bardzo wolno. Trasa ich wędrówki jest prosta do przewidzenia, wobec czego, statki mogą się do nich zbliżyć nawet na niewielką odległość.

Dokonała tego w czerwcu 2014 roku załoga fregaty rakietowej ORP Generał Tadeusz Kościuszko, należąca do polskiej Marynarki Wojennej. Było to najprawdopodobniej jedno z najbliższych spotkań statku z trąbą wodną na polskim wybrzeżu. Jak informowali marynarze, od trąby dzieliło ich jakieś 50-100 metrów. Nagranie z tego zdarzenia możecie zobaczyć poniżej.

Trąby wodne formują się najczęściej, gdy nad ciepłe wody morskie napływa chłodna masa powietrza polarno-morskiego. W Polsce ma to miejsce od końca najgorętszego okresu w roku do wychłodzenia się wód Bałtyku, a więc mniej więcej między połową sierpnia a końcem września. W sierpniu notuje się blisko połowę wszystkich trąb wodnych odnotowanych w całym roku.

Obecnie warunki do występowania trąb wodnych u polskiego wybrzeża są wprost wyśmienite. Nie dość, że nad morzem mamy rześkie powietrze o temperaturze około 20 stopni, to jeszcze miejscami występują przelotne opady deszczu, nierzadko połączone ze słabymi burzami. Pojawiają się one o różnych częściach doby, zarówno popołudniami, jak i w środku nocy.

Trąba wodna w Dębkach w woj. pomorskim. Fot. Facebook / Marzena Wiedźmińska.

Dzisiaj (21.09) przed południem trąba wodna widziana była w rejonie Lubiatowa. 14 sierpnia w godzinach przedpołudniowych trąbę wodną można było z kolei obserwować w Dębkach. Mniej więcej w tym samym czasie majestatyczne zjawisko nawiedziło też wybrzeże na wysokości litewskiej Rusi i łotewskiego Salis. Z kolei w ubiegły wtorek (20.08) trąbę wodną podziwiali spacerowicze w łotewskiej miejscowości Pāvilosta.

Jak powstaje morskie tornado?

Trąba wodna powstaje w niemal identyczny sposób jak trąba powietrzna. Konieczna jest oczywiście wypiętrzona chmura burzowa o nazwie Cumulonimbus. W bardzo dużym uproszczeniu, pomiędzy nią a powierzchnią morza, podróżują prądy wstępujące i zstępujące. Ciepłe i wilgotne powietrze znad parującego morza unosi się, a następnie opada chłodniejsze i suchsze.

Parada trąb wodnych w sierpniu 2018 roku u wybrzeży Karlskrony w Szwecji. Fot. Björn Ehrlund / Gene Moore.

Zaczyna się formować lej kondensacyjny, który po dotknięciu lustra wody zaczynają ją zasysać i rozbryzgiwać. Z daleka wygląda to niczym słup chmur łączący z linii prostej chmury z powierzchnią wody. Dzięki dobrej widoczności na wybrzeżach Morza Bałtyckiego możliwe jest zaobserwowanie tego typu zjawisk nawet do 50 kilometrów od plaż.

Zazwyczaj wiatr wokół leja oscyluje w okolicach 100-120 kilometrów na godzinę. Rzadko kiedy spotkać można silniejsze morskie tornada. W porównaniu z trąbami powietrznymi, lej trąby wodnej jest dużo cieńszy i nie przekracza średnicy od kilku do kilkudziesięciu metrów, podczas, gdy trąby powietrzne potrafią mieć nawet kilka kilometrów średnicy.

Lokalizacja trąb powietrznych i wodnych w ciągu ostatnich 100 lat. Dane: ESWD.

Badania poczynione przez niemieckich oceanografów wykazały, że od 1800 roku liczba notowanych w ciągu dekady trąb wodnych u wybrzeży Bałtyku, zwiększyła się blisko 25 razy. Nie wiadomo czy za sprawą zmian klimatycznych, a więc przede wszystkim ocieplania się wód Bałtyku, czy też po prostu rozwój mediów zwiększył liczbę dostępnych raportów w obserwacji tych zjawisk.

Trąby wodne najczęściej odwiedzają rejon Darłówka, praktycznie corocznie. W 2012 roku zdarzyło się, że z tamtejszych plaż można było obserwować cztery leje jednocześnie. Jednak zjawisko to można spotkać na każdym odcinku polskiego wybrzeża, od Świnoujścia aż po Hel.

Ponura historia trąb wodnych

Zjawiska te na tle historii wielokrotnie zaskakiwały. Najbardziej śmiercionośna trąba wodna, jaką opisano w kronikach, w dniu 23 września 1551 roku zatopiła statek zacumowany w porcie w mieście Valetta na Malcie. Zginęło wówczas około 600 marynarzy. Był to również jeden z pierwszych opisów tego zjawiska.

13 czerwca 1586 roku europejscy kolonialiści z Roanoke w Karolinie Północnej, sporządzili pierwszy raport z obserwacji trąby wodnej w pobliżu Ralph Lake. Jak pisał wówczas słynny korsarz Francis Drake: „Był lej na morzu, jakby niebo i ziemia się spotkały”.

20 maja 1729 roku trąba wodna wyszła na ląd i stając się trąbą powietrzną, poczyniła olbrzymie zniszczenia na obszarze o długości 19 km i średniej szerokości około 342 metrów w okolicach miasta Bexhill. 11 czerwca 1749 roku trąba wodna dotarła znad Morza Tyrreńskiego na wybrzeże w rejonie Rzymu, powodując przy tym spore zniszczenia.

21 maja 1836 roku trąba wodna, która narodziła się nad ujściowym odcinkiem Eufratu w południowym Iraku, zatopiła parowiec. Nie wiadomo ile ofiar pochłonęła. 28 grudnia 1879 roku trzy trąby wodnej uszkodziły most kolejowy w Tayside w Anglii. Most runął w momencie, gdy przejeżdżał przez niego pociąg. W katastrofie zginęły 74 osoby.

Trąba wodna w 2014 roku w Jarosławcu w woj. zachodniopomorskim. Fot. Michał Piecyk.

16 maja 1898 roku do wybrzeży australijskiego stanu Nowa Południowa Walia dotarła grupa aż 20 trąb wodnych. To absolutny rekord ilości jednoczesnego pojawienia się tych zjawisk. Jak relacjonował wówczas D.R. Crichton, pracownik kopalni, wiry które wychodziły z podstaw chmur były 30 razy wyższe od statku, a więc pięły się na wysokość 1500 metrów i były przy tym, najprawdopodobniej, najwyższymi w spisanej historii.

Niektórzy podważają relację Crichtona i wskazują, że rekord padł 28 grudnia 1919 roku, gdy marynarze ze statku wojennego na Półwyspie Komoryn w Indiach, przez 13 minut obserwowali trąbę wodną, której górna część sięga wysokości 1400 metrów.

5 listopada 1948 roku trąba wodna znad wód Morza Północnego wkroczyła ponad niewielkie wyspy na północy Holandii w rejonie Vlieland. Stacja meteorologiczna odnotowała wiatr o prędkości 202 km/h, a meteorolodzy uznali go za największy jaki odnotowano kiedykolwiek w historii holenderskiej meteorologii.

12 grudnia 1969 roku trąba wodna, która utworzyła się u wybrzeża amerykańskiego stanu Waszyngton, wkroczyła na ląd i jako trąba powietrzna przemierzyła 8 kilometrów. Tornado o szerokości 182 metrów po dziś dzień określane jest jako najbardziej niszczycielskie w historii zachodniej części stanu Waszyngton. Ranna została 1 osoba, a straty sięgały milionów dolarów.

11 września 1970 roku trąba wodna przeszła w pobliżu wybrzeża Wenecji. Wywołała lokalny sztorm, który zatapiał łodzie i jachty, zabijając przy tym 36 osób. Następnie lej wkroczył na ląd i przeszedł nad obozowiskiem w pobliżu Iesolo, gdzie zabił 11 osób i zranił kilkadziesiąt innych. 2 lutego 2013 roku aż 9 trąb wodnych tańczyło jednocześnie na wodach jeziora Michigan w stanie Wisconsin.

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news