FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Polacy są spragnieni ocieplenia klimatu, bo wciąż jest nam zimno. Czy kiedyś to się zmieni?

Mówi się, że Polacy taką mają naturę, że ciągle narzekają, zwłaszcza na pogodę, bo wiecznie jest zimno. Nic dziwnego, że większość z nas z dużym dystansem podchodzi do tematu ocieplania się klimatu, którego u nas nie widać i może długo widać nie będzie.

Fot. Max Pixel.
Fot. Max Pixel.

W ciągu roboczego tygodnia nawet ładna pogoda niewiele nas obchodzi, ponieważ przesiadujemy wtedy w szkole lub w pracy i nie mamy czasu z niej skorzystać. Dlatego nasze subiektywne postrzeganie aury w Polsce ogranicza się w znacznej mierze tylko do weekendów, dni wolnych od pracy i urlopów.

Wszyscy chcemy żeby właśnie wtedy było słonecznie i ciepło. Niestety, każdemu dogodzić się nie da, zwłaszcza, że Polska nie należy do najcieplejszych, lecz uplasowała się w pierwszej 50. najzimniejszych krajów na naszej planecie. W ciepłym rankingu wyprzedza nas aż 238 państw i terytoriów zależnych.

Przez siedem miesięcy w roku aura zupełnie nie sprzyja aktywności na wolnym powietrzu, z powodu niskiej temperatury. Przez pozostałe pięć miesięcy sprzyja tylko częściowo, najbardziej przez zaledwie 3 miesiące letnie, czyli czerwiec, lipiec i sierpień, choć nie zawsze, o czym mogliśmy się przekonać niejednokrotnie podczas urlopu.

Fot. TwojaPogoda.pl

Żeby trafić z 2-tygodniowym wypoczynkiem w najbardziej pogodny i ciepły okres trzeba się naprawdę natrudzić. Nasze analizy z poprzednich lat wskazują, że mniej niż 40 procent weekendów mija pod znakiem bezdeszczowej pogody. Jednak to, że nie pada, wcale nie oznacza, że jest wystarczająco ciepło, aby wybrać się na spacer lub wycieczkę, nie obawiając się przemarznięcia.

Sorry, taki mamy klimat

Dlaczego jest u nas tak zimno? Ponieważ znajdujemy się pod wpływem klimatu umiarkowanego. Charakteryzuje się on dość sporymi wahaniami temperatury w ujęciu rocznym. To oznacza, że mamy zarówno mroźne i śnieżne zimy, jak i gorące i burzowe lata. Jednakże chłodna pora roku trwa znacznie dłużej niż ciepła, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę najbardziej optymalny dla człowieka zakres warunków atmosferycznych.

Wyznaczyli go naukowcy z amerykańskiego Narodowego Urzędu do spraw Oceanów i Atmosfery (NOAA) i Uniwersytetu Princeton. Okazuje się, że o łagodnej pogodzie możemy mówić wówczas, gdy maksymalna dobowa temperatura powietrza waha się między 18 a 30 stopni, dobowa suma opadów nie przekracza 1 mm, a średnia temperatura punktu rosy spada poniżej 20 stopni, co oznacza, że wilgotność powietrza nie jest zbyt wysoka.

Średnia roczna liczba dni z łagodną pogodą w latach 1986-2005. Źródło.

To idealne warunki do aktywności na wolnym powietrzu. Jak wiele było takich dni w ostatnim czasie? Analiza za lata 1986-2005 wykazała, że rocznie możemy liczyć na 40-60 dni ładnej pogody na Pomorzu, 60-80 dni na przeważającym obszarze Polski i nawet 80-100 dni na południu kraju.

Jeśli wziąć pod uwagę całą Europę, to znaleźliśmy się mniej więcej w połowie. Najmniej sprzyjających pod względem pogody można się spodziewać w Skandynawii i północnej Rosji, gdzie jest ich ledwie kilka lub kilkanaście. Na najwięcej łagodnych dni mogą liczyć oczywiście mieszkańcy krajów śródziemnomorskich, nawet 120 rocznie.

Oznacza to, że na Śląsku, w Małopolsce czy na Podkarpaciu jest najbliżej do osiągnięcia poziomu liczby dni ze sprzyjającą pogodą, a najdalej jest tradycyjnie nad morzem.

Zmiana średniej rocznej liczby dni z łagodną pogodą w latach 2081-2100. Źródło.

Postępujące w coraz szybszym tempie globalne ocieplenie sprawia, że w naszym kraju liczba dni z łagodną pogodą będzie rosnąć. Jak wynika z symulacji komputerowych w latach 2081-2100, a więc pod koniec tego stulecia, przybędzie ich przeważnie o 10-15 rocznie.

Co ciekawe najmniej przybędzie ich tam, gdzie teraz jest ich najwięcej, a więc w województwach południowych i południowo-wschodnich. To zasługa coraz cieplejszych okresów letnich, zwłaszcza przybywającej liczby dni upalnych, które wykraczają poza zakres optymalnych temperatur dla naszego organizmu.

W skali europejskiej najwięcej dni ze sprzyjającą pogodą przybędzie na zachodzie kontynentu, zwłaszcza w Anglii, nawet o około 25 rocznie. Brytyjczycy zyskają do końca wieku dodatkowy miesiąc łagodnej pogody z całą pewnością się ucieszą. Szczęśliwi będą też Skandynawowie.

Zmiana średniej sezonowej liczby dni z łagodną pogodą w latach 2081-2100. Źródło.

Zdecydowanie mniej zadowoleni będą mieszkańcy strefy międzyzwrotnikowej, gdzie z powodu nasilających się upałów liczba dni z optymalną aurą zmniejszy się o przeszło 50 rocznie. Najgorzej będzie w Afryce, na południu Azji, w północnej Australii oraz północnej i wschodniej części Ameryki Południowej.

A jak przedstawia się wzrost liczby dni z łagodną pogodą w poszczególnych porach roku? Zimą zyskamy co najwyżej jeden dzień sprzyjającej aury, czyli tyle co nic. Z kolei latem przybędzie ich od 1 do 3. Zdecydowanie najwięcej zyskamy wiosną i jesienią, nawet dodatkowy tydzień.

Naukowcy zastrzegają, że wzrost liczby dni z łagodną aurą wcale nie oznacza, że nie przybędzie nam anomalii pogodowych, a więc gwałtownych burz, ulew, śnieżyc i wichur. Ich częstotliwość, niestety, będzie rosnąć. Powodowane przez nie szkody również.

Źródło: TwojaPogoda.pl / Springer Netherlands.

prognoza polsat news