FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Po przelocie komety spadnie na nas niezwykły deszcz meteorów? Tysiące "łez Smoka" w ciągu godziny

Jeśli przewidywania astronomów potwierdzą się, to na początku października czeka nas wyjątkowy spektakl "spadających gwiazd". Przyniesie go nam kometa, która po 6 latach nieobecności powraca w okolice naszej planety.

Fot. Max Pixel.
Fot. Max Pixel.

20 grudnia 1900 roku francuski astronom Michel Giacobini odkrył kometę, która 23 października 1913 została ponownie odkryta, tym razem przez niemieckiego astronoma Ernsta Zinnera. Od nazwisk obu uczonych kometa nazwana została 21P/Giacobini–Zinner.

Wiemy, że jej orbita rozciąga się od okolic orbity Jowisza po orbitę Ziemi, którą przecina za każdym razem, gdy powraca co około 6 lat. Kometa, której jądro ma średnicę 2 kilometrów, pozostawia za sobą pas drobnego pyłu, który wchodząc w ziemską atmosferę zmienia się w widowiskowe meteory.

Świadkami największych spektakli dotychczas byliśmy tuż po tym, gdy święcąca na zielono kometa przecinała orbitę Ziemi. Następnym razem stanie się to już 15 września, gdy 21P/Giacobini–Zinner znajdzie się około 60 milionów kilometrów od naszej planety.

Ziemia pokona ten dystans w zaledwie 3 tygodnie i już 8 października przejdzie przez strumień pozostawionego pyłu. Drobinki z zawrotną prędkością 72 tysięcy kilometrów na godzinę zaczną wchodzić do atmosfery i możemy mieć najlepszy deszcz meteorów z tego konkretnego roju przynajmniej od 2011 roku.

Kometa 21P/Giacobini–Zinner. Fot. SpaceWeather / Odd Trondal.

Zazwyczaj w ciągu godziny możemy obserwować około 20 meteorów, jednak zdarzało się, że było ich dużo więcej. Przykładowo w 1933 roku "spadających gwiazd" naliczono około 350, a w 1945 roku były ich tysiące. Spadały całymi pęczkami.

Meteory związane z kometą Giacobini–Zinnera nazywane są Drakonidami, ponieważ ich radiant, a więc pozorny punkt na niebie, z którego meteory wydają się promieniować na całe niebo, zlokalizowany jest w konstelacji Smoka (z łacińskiego Draco). To właśnie dlatego amatorzy nieba nazywają je "łzami Smoka".

Jeśli będziemy mieć wyjątkowe szczęście, to w nocy z 8 na 9 października ujrzymy setki, a może nawet tysiące meteorów. Nawet jeśli kometarny pył okaże się kapryśny i ominie naszą planetę, to zawsze te kilkadziesiąt "spadających gwiazd" w ciągu godziny powinniśmy naliczyć. Pozostaje tylko trzymać kciuki za ładną pogodę.

Źródło: TwojaPogoda.pl / NASA.

prognoza polsat news