FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Zamarzły już 43 osoby. Jak przetrwać falę arktycznych mrozów?

Gdy temperatura spada poniżej minus 15 stopni, mróz staje się niebezpieczny dla naszego organizmu, dlatego warto dowiedzieć się kilku podstawowych zasad, które nas przed tym ochronią. Jak zadbać o siebie, innych ludzi i zwierzęta w najsroższe dni tej zimy?

Fot. Pxhere.
Fot. Pxhere.

Jak informuje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) od początku sezonu zimowego w całej Polsce na skutek wychłodzenia organizmu zmarły już 43 osoby, w tym 4 w ciągu ostatniej doby, a 15 od początku lutego. Do tego trzeba doliczyć jeszcze kilka kolejnych osób, która śmiertelnie zatruły się tlenkiem węgla (czadem) z nieszczelnych instalacji grzewczych.

Im większy jest mróz, tym liczba ofiar wzrasta. Zgodnie ze statystykami można przewidywać, że przez następny tydzień zamarznie i zatruje się czadem kolejne kilkadziesiąt osób. Oby liczba ta była jak najmniejsza.

Aby temu zapobiec, trzeba nie tylko zwracać uwagę na bezdomnych i osoby znajdujące się pod wpływem alkoholu, lecz także zadbać o siebie, bo i my możemy uleć wychłodzeniu lub nawet odmrozić sobie palce, uszy lub nos, czasem całkiem przypadkowo.

Wyż rozciągający się nad północną Europą, ściągający mróz znad Arktyki, zapewnia w regionach występowania najsilniejszych mrozów, pogodne niebo. Oznacza to, że podczas największego mrozu nie pada śnieg, a to z kolei sprawia, że nie czujemy się jak w najprawdziwszą zimę stulecia, która na przełomie 1978 i 1979 roku przyniosła w Polsce nie tylko tęgie mrozy, ale i wichury oraz potężne śnieżyce.

Najtrudniejsze warunki panują nad ranem, czyli wtedy, kiedy opuszczamy ciepłe domy wyruszając do zakładów pracy i szkół. To właśnie wtedy temperatura osiąga najniższe wartości w ciągu doby, a nie w środku nocy.

Przy minus 15-20 stopniach przyda się nam ciepła kurtka, rękawiczki, szalik i czapka. Krem ochroni twarz przed wysuszeniem, gorąca herbata rozgrzeje, a wełniana odzież zatrzyma ciepło.

Co najważniejsze, przy tak niskich temperaturach jest bardzo duże ryzyko wychłodzenia organizmu ludzi i zwierząt, możliwe są nie tylko odmrożenia, ale i zamarznięcia. Najprostszym sposobem uniknięcia wychłodzenia jest poruszanie się.

Chrońmy zwierzęta, które nie zawsze są dobrze przygotowane na tak niskie temperatury. W dużym zagrożeniu znajdują się też bezdomni. Jeśli zauważymy, że noce spędzają poza noclegowniami, np. w altankach ogrodowych czy w śmietnikach, to zadzwońmy na policję pod numer 112 lub 997 (straż miejska numer 986).

Przy silnym mrozie mogą wystąpić zamrożenia i awarie instalacji wodociągowych i kanalizacyjnych oraz trudności w podróżowaniu po ulicach miast. Nie bądźmy więc zaskoczeni, gdy autobus lub samochód odmówi posłuszeństwa. Pamiętajmy też, że mroźna aura ma też wiele plusów.

Dzięki pogodnym dniom będziemy mogli wreszcie otrzymać tyle promieni słonecznych, ile tylko będziemy chcieli, w nocy przy przejrzystym powietrzu będzie można dostrzec nawet najbledsze gwiazdy. Gdy pojawi się mgła możliwe jest pojawienie się na drzewach przepięknej szadzi.

Po mrozach jak zwykle okaże się, że wcale nie było tak źle, gdyż niższe temperatury notowano chociażby podczas kilku poprzednich zim, a największy w historii polskiej meteorologii mróz na nizinach sięgnął minus 40 stopni.

Co to jest wychłodzenie organizmu?

Występuje wówczas, gdy temperatura ludzkiego ciała spada poniżej 35 stopni, a więc jest przynajmniej o 1,6 stopnia niższa od wartości uznawanej za normę. Pamiętajmy, że wychłodzić organizm można już przy temperaturze kilku stopni powyżej zera.

Najsilniej ciało wychładza się, gdy panuje silny mróz. Im większy mróz, tym ciepło ucieka z organizmu szybciej. Pierwszymi oznakami hipotermii jest bladość skóry twarzy, następnie "gęsia skórka", sine usta i przyspieszone tętno. Ważniejszym ostrzeżeniem są dreszcze i zlewne poty.

Jeśli dreszcze ustają, to organizm wkracza w zaawansowaną fazę wychłodzenia. Pojawia się ból z zimna, stopniowa utrata czucia i wreszcie sztywnienie mięśni. Osoba wychłodzona zaczyna powoli tracić świadomość. Przypomina to zapadanie w sen.

Jak pomóc ofierze wychłodzenia?

Nie można zapominać, że ofiary hipotermii to głównie bezdomni i osoby nadużywające alkoholu. Początkowo po spożyciu alkoholu naczynia krwionośne rozszerzają się, co odbierane jest w postaci ciepła, ale na krótko.

Bardzo szybko następuje wymiana ciepła z otoczeniem i jego utrata przez organizm. Ostatecznie rozpoczyna się proces wychładzania organizmu, który może prowadzić do wychłodzenia, a nawet zamarznięcia. Po śmierci płyny ustrojowe zamarzają, a ciało człowieka kostnieje i przypomina lodową rzeźbę.

Jeśli ofiara jest jeszcze przytomna, należy przede wszystkim jak najszybciej ogrzać ciało, ale musi być to proces stopniowy, ponieważ kontakt z gorącą wodą albo płynami może spowodować atak serca. Najlepiej używać koców i innych ciepłych nakryć, można robić okłady materiałami nasączonymi ciepłą wodą. Jednak koniecznie trzeba wezwać pogotowie ratunkowe.

Co to jest odmrożenie?

Jest to uszkodzenie tkanki skóry na skutek niskiej temperatury. Głębokość odmrożeń zależy od temperatury powietrza, prędkości wiatru i wilgotności powietrza. Najszybszym odmrożeniom ulegają uszy, nos, policzki oraz palce u stóp i rąk.

Najpierw stają się sine, później obolałe, następnie tracimy w nich czucie i wreszcie pojawia się martwica, czyli sino-czerwone lub nawet czarne pęcherze z płynem surowiczym. W zaawansowanej fazie odmrożenia konieczna jest pomoc lekarza lub pogotowia ratunkowego.

Źródło: TwojaPogoda.pl / Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

prognoza polsat news