FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Uderzy na Polskę w niedzielę. Meteorolodzy dawno tego nie widzieli

Od końca tygodnia nad środkowymi regionami Europy będzie panować wyjątkowo wilgotny układ niżowy, który przyniesie olbrzymie ilości deszczu, jakich nie widziano u nas od miesięcy.

Układ niżowy przyniesie bardzo dużo deszczu. Fot. tropicaltidbits.com
Układ niżowy przyniesie bardzo dużo deszczu. Fot. tropicaltidbits.com

Pierwsza połowa tygodnia minęła pod znakiem chmurzącego się nieba i dawno niewidzianych opadów deszczu. Jednak druga połowa zapowiada się znacznie przyjemniej. Będzie coraz cieplej, a słońca coraz więcej. Termometry mogą pokazać nawet 20 stopni.

Jednak w niedzielę (19.04) dojdzie do kolejnego załamania pogody. Z południa kontynentu nad Polskę dotrze bardzo wilgotny układ niżowy. Przyniesie bardzo dużo deszczu, szczególnie w zachodnich, centralnych i południowych regionach Polski.

To będą przeważnie ciągłe, obfite opady, ponieważ fronty atmosferyczne zostaną zablokowane nad regionem na dłuższy czas. Nie będą się przemieszczać, więc nastąpi znacząca kumulacja ilości opadów do wartości, jakich nie notowano od miesięcy, podczas panującej obecnie suszy.

Sumy opadów będą imponujące, ponieważ w ciągu zaledwie 3 dni na zachodzie i w centrum może spaść do 20-30 litrów wody na metr kwadratowy, a na południu od 30 do 60 litrów, jednak miejscami nawet do 100 litrów, głównie w Karpatach i na pogórzu.

To już na tyle poważne ilości, aby doprowadzać do gwałtownych wezbrań na rzekach w dorzeczu górnej Odry i Wisły. Jeśli prognozowane sumy opadów potwierdzą się, to nie można wykluczyć, że dojdzie do przekroczeń na rzekach stanów ostrzegawczych, a nawet alarmowych. Możliwe są lokalne podtopienia.

Sumy opadów w ciągu najbliższego tygodnia. Fot. imweather.com

Na szczęście z powodu posuchy rzeki mają bardzo niskie stany i są w stanie pochłonąć duże ilości spływającej do nich deszczówki. Jeśli nie dojdzie do sytuacji kryzysowych, to spodziewane opady powinny się okazać korzystne dla budzącej się do życia po zimie przyrody.

Jednak z hydrologicznego punktu widzenia dużo lepsze byłyby częste i słabe deszcze, które powoli nawilżałyby glebę i uprawy, nie wywołując poważniejszych szkód, które mogą występować, gdy opady będą miały charakter intensywny.

Układy niżowe docierające nad Polskę z południa są kłopotliwe w prognozowaniu. W przeszłości były odpowiedzialne za duże powodzie, tym również tą z września 2024 roku. Tym razem sytuacja tak niebezpieczna być nie powinna, ale trzeba śledzić modele pogodowe, bo może ona ulec zmianie.

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news