Czekają nas duże zmiany w pogodzie, które niestety nie wszystkim się spodobają. Znad Niemiec nad zachodnią połowę naszego kraju we wtorek (14.04) dociera front atmosferyczny, który niesie słabe, przelotne opady deszczu.
Podczas pogłębiającej się od grudnia ubiegłego roku suszy każda kropla wody z nieba jest dla nas na wagę złota, ponieważ uprawy na samym początku okresu wegetacyjnego są spragnione deszczówki, której nadal nie otrzymują w odpowiednich ilościach.
Jest jednak nadzieja, że przynajmniej miejscami trochę popada, chociaż deszcz może też dać się we znaki, zwłaszcza kierowcom. Chodzi o strumień saharyjskiego pyłu, który napływa nad Polskę z północnej Afryki razem z cieplejszym powietrzem.
Drobne ziarenka żółto-pomarańczowo-brązowego piasku łączą się z kroplami deszczu w chmurach konwekcyjnych i opadają na ziemię w postaci tzw. brudnego deszczu. W tych regionach, gdzie koncentracja pustynnego pyłu będzie największa, deszcz może przybrać barwę brunatnoczerwoną.
Do końca dnia w środę (15.04) największe prawdopodobieństwo, że deszcz pobrudzi karoserie i szyby samochodowe żółtym i pomarańczowym osadem, obejmują województwa zachodnie, południowe i centralne. W czwartek (16.04) deszcze wraz z pyłem dotrą nad wschodnie regiony kraju.
Nie bądźmy więc zaskoczeni, gdy trzeba będzie się udać na myjnię samochodową. Saharyjski pył objawić się może także w postaci intensywniejszych barw o wschodzie i zachodzie Słońca, a także rosnącego zanieczyszczenia powietrza pyłem zawieszonym. Alergicy i astmatycy będą cierpieć.
Prognoza pogody na wtorek.Do końca tygodnia deszczu spadnie przeważnie od 1 do 5 litrów na metr kwadratowy ziemi, jedynie miejscami, głównie na terenach górzystych i podgórskich do 10-15 litrów. Jest to bardzo niewiele, jak na kwiecień, ale dobre i to.
Źródło: TwojaPogoda.pl

