W ostatnich dniach bardzo mocno wiało, szczególnie podczas świąt, gdy porywy wiatru dochodziły przeważnie do 60-70 km/h, a lokalnie podczas burz nawet do 90 km/h. Jeszcze mocniej dmuchało nad morzem, do 100 km/h, a na szczycie Śnieżki w Karkonoszach do 122 km/h.
Strażacy przez kilka dni odnotowali ponad 2 tysiące interwencji. Wyjeżdżali głównie w północnych i wschodnich regionach kraju, aby usuwać z dróg i chodników połamane i powalone drzewa, a także zabezpieczali zerwane dachy. Prąd przestał płynąć do 8 tysięcy odbiorców.
Niestety, nadal będzie mocno wiać, chociaż słabiej niż w ostatnich dniach. W czwartek (9.04) lekki wiatr jedynie w zachodnich województwach. Na pozostałym obszarze jego podmuchy mogą rozpędzać się do 40-50 km/h. W piątek i sobotę (10-11.04) wiatr ucichnie, jednak znów zacznie się wzmagać w niedzielę (12.04).
Dużo więcej problemów z wiatrem będą mieć ci, którzy zaplanowali lot do Irlandii, Wielkiej Brytanii czy Islandii, albo też powrót stamtąd do Polski, ponieważ nad północnym Atlantykiem wędrują kolejne głębokie układy niżowe.
Będą one przynosić od piątku do niedzieli (10-12.04) wiatr dochodzący na niżej położonych obszarach, zwłaszcza w Irlandii, Szkocji, Walii i północnej Anglii, do 80-100 km/h, a w górach powyżej 120 km/h. W południowej Anglii powieje słabiej, ale mimo to do 60-70 km/h.
Tak silny wiatr oznacza też potężny sztorm, w głębi Atlantyku dochodzący do 12 stopni w skali Beauforta, z falami o wysokości nawet do 8-10 metrów. Możliwe są więc awarie prądu oraz poważne zakłócenia w ruchu lotniczym, drogowym, kolejowym i morskim. Warto wziąć to pod uwagę planując podróż.

To najdzikszy zakątek Beskidów. Nikogo tu nie spotkasz
W nadchodzących dniach wichury, miejscami niszczycielskie, mogą występować także na wybrzeżach Portugalii i Hiszpanii, na Balearach, na południu Francji i południu Włoch. Należy śledzić komunikaty pogodowe lokalnych służb cywilnych i się do nich stosować.
Źródło: TwojaPogoda.pl

