Wczoraj (5.04) z zachodu na wschód kraju wędrował chłodny front atmosferyczny, który poprzedzała linia zbieżności wiatru, wzdłuż której wypiętrzyły się okazałe chmury konwekcyjne. Przynosiły one nie tylko ulewny deszcz i porywisty wiatr, ale też burze, i to nie byle jakie.
Systemy detekcji wyładowań odnotowały co najmniej kilkanaście tysięcy piorunów, zarówno chmurowych, jak i doziemnych. Błyskawice obserwowano w większości województw, jednak te najliczniejsze w centrum i na wschodzie kraju.
Błyskało się i grzmiało m.in. w rejonie Warszawy, Łodzi, Olsztyna, Lublina, Kielc, Wrocławia i Szczecina. Jak wynika z pomiarów IMGW-PIB, miejscami na Mazurach i Warmii w krótkim czasie spadło nawet 10 litrów deszczu na metr kwadratowy ziemi. Z kolei porywy wiatru dochodziły nawet do 70-80 km/h.
Strażacy wyjeżdżali, aby usuwać drzewa powalone i połamane przez wiatr. Nie obyło się też bez przerw w dostawach prądu. Dzisiaj (6.04) też spodziewamy się bardzo silnego wiatru oraz burz, ponieważ w strefie pofrontowej napływa wilgotne i chłodne powietrze polarno-morskie.
Ta masa jest z tego powodu niestabilna, a to idealne warunki do pogłębionej konwekcji, która objawiać się będzie w postaci przelotnych, chwilami silnych, opadów oraz wyładowań atmosferycznych połączonych w porywistym wiatrem, miejscami w charakterze wichury.
Burze mogą występować na większym obszarze kraju, jedynie poza województwami zachodnimi i południowymi, a dokładniej na obszarze co najmniej 10 województw. Pamiętajmy, aby nie ignorować żadnej burzy, również tej najsłabszej, ponieważ zagrożenie może stanowić nawet pojedynczy piorun doziemny.

Planując aktywność na otwartej przestrzeni narażamy się na niebezpieczeństwo. Podczas burzy nie należy szukać schronienia pod i w pobliżu drzew, wysokich konstrukcji i metalowych przedmiotów. Bezpiecznie jest tylko wewnątrz budynku, szczególnie murowanego.
Źródło: TwojaPogoda.pl

