Słonecznej, suchej i ciepłej aury spodziewamy się w całej Polsce tylko w pierwszej połowie tego tygodnia. Jedynie nocami i o porankach miejscami możliwe są niewielkie przymrozki. W zamian popołudniami będzie od 12 stopni na wschodzie do 15 stopni na zachodzie.
Środa (25.03) będzie przełomowym dniem, ponieważ z zachodu na wschód kraju będzie wędrować front atmosferyczny niosący opady deszczu, zarówno przelotne, jak i ciągłe. Zanim zacznie padać będzie jeszcze ciepło, nawet powyżej 15 stopni, jednak wraz z opadami wyraźnie się ochłodzi.
W drugiej połowie tygodnia termometry pokazywać będą przeważnie od 5 do 10 stopni, jedynie miejscami na wschodzie będzie jeszcze ciepło, do 15 stopni. Najzimniej będzie na południu i to właśnie tam pogoda pokaże swoje najbardziej złowieszcze oblicze.
Od czwartku do soboty (26-28.03) przechodzić tam będą obfite opady. Na niżej położonych obszarach Śląska, Małopolski i Podkarpacia może się utworzyć pokrywa śnieżna o grubości od 1 do 10 centymetrów, natomiast na terenach podgórskich i górskich nawet od 10 do 50 centymetrów.
Amerykański model GFS wskazuje na opady śniegu w południowych województwach, ale jego europejski odpowiednik ECMWF prognozuje zabielenie się krajobrazów także w zachodnich dzielnicach kraju. Przyrost pokrywy śnieżnej miałby tam wynieść od 1 do 5 centymetrów.
W przypadku południowych regionów Polski w ciągu 3 dni spadnie do 50-100 litrów wody. To tyle, ile normalnie powinno przez miesiąc. Chociaż z powodu suszy, która nasila się od grudnia, opady są bardzo potrzebne na samym początku wiosennej wegetacji, to jednak spadnie ich w astronomicznych ilościach.

Budzi się podmorski olbrzym. Zgotuje Europie wielki kryzys
Może dojść do gwałtownych wezbrań na rzekach oraz lokalnych podtopień, zwłaszcza na obszarach zurbanizowanych. W przypadku śnieżyc możliwe są poważne zakłócenia w ruchu drogowym, kolejowym i lotniczym, a także przerwy w dostawach prądu.
Na pozostałym obszarze kraju przelotne opady śniegu mogą występować począwszy od 31 marca co najmniej do 7 kwietnia. Mimo, że raczej nie spadnie dużo puchu, przeważnie do 1-5 centymetrów, to jednak z powodu oblodzenia bez paraliżu na drogach się nie obejdzie.
W międzyczasie musimy się też liczyć z dużymi wahaniami temperatury. W jednych regionach kraju będzie blisko zera, a w innych 10 stopni ciepła. Modele przewidują też porywisty wiatr, a nawet wichury, które mogą powodować szkody. Niepogoda może się utrzymać też w Wielkanoc.
Źródło: TwojaPogoda.pl

