FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Zima wróci z olbrzymią siłą. Meteorolodzy podali datę

To już definitywny koniec wyjątkowo ciepłej, słonecznej i suchej pogody. Czeka nas duże ochłodzenie i sporo opadów. Najpierw w góry, a potem na niziny, wróci zima ze śniegiem i mrozem.

Do Polski wraca śnieg i mróz. Fot. TwojaPogoda.pl
Do Polski wraca śnieg i mróz. Fot. TwojaPogoda.pl

W zachodniej połowie kraju rozpoczęło się załamanie pogody, które objawia się zachmurzonym niebem, opadami deszczu, porywistym wiatrem i ochłodzeniem z dnia na dzień o całe 10 stopni, ponieważ temperatura maksymalnie sięga nie więcej niż od 5 do 10 stopni.

We wschodniej połowie Polski podobnie będzie w poniedziałek (16.03). W przyszłym tygodniu nie mamy co myśleć o temperaturach rzędu 15-20 stopni, jak to miało miejsce w ostatnich dniach. Najczęściej będzie około 10 stopni, ale w niektóre dni zaledwie od 5 do 8 stopni.

Dodając do tego przeważające zachmurzenie, częste deszcze i silniejszy wiatr, zrobi się przeszywająco chłodno. Najzimniej będzie nocami i o porankach, ponieważ wrócą przymrozki. Natomiast w górach spadnie nawet do 20-30 centymetrów śniegu.

To jednak będzie zaledwie wstęp do dalszego ochłodzenia, spowodowanego spływem arktycznych mas powietrza. Modele pogodowe, które dzień w dzień wskazują na powrót zimowej pogody w ostatniej dekadzie marca, właśnie uszczegółowiły datę na około 25 marca.

Właśnie wtedy w rejonie Polski miałby przemknąć układ niżowy. Początkowo na krótko wróciłyby wiosenne temperatury, ale szybko dotarłby strumień mroźnego powietrza. Temperatura miałaby spaść poniżej zera, a deszcz przejść w śnieg, najpierw na wyżej położonych obszarach, a następnie także na nizinach.

Według amerykańskiego modelu GFS największe ryzyko śnieżyc obejmuje wybrzeża Bałtyku, Pomorze oraz Śląsk, Małopolskę i Podkarpacie. Niektóre wiązki pokazują nawet do 10-15 centymetrów śniegu. Na pozostałym obszarze białego puchu miałoby spaść mniej, przeważnie od 1 do 5 centymetrów.

Zarówno nocne, jak i poranne mrozy, przeważnie do -5 stopni, a lokalnie do -10/-15 stopni, a także opady śniegu, miejscami dość intensywne, według prognoz, miałyby się utrzymać do pierwszego tygodnia kwietnia, a więc objąć też okres świąteczny.

Jeśli ten scenariusz pogodowy się sprawdzi, to musimy się liczyć z paraliżem w ruchu drogowym, kolejowym i lotniczym. Po długim okresie wyjątkowo ciepłej i suchej pogody będzie to dla nas szczególnie dotkliwe. Prognozy długoterminowe mogą się jednak jeszcze zmienić, i oby tak się stało.

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news