W ostatnim czasie w całej Polsce bardzo mocno wiało. Na nizinach średnia prędkość wiatru dochodziła do 30 km/h, ale pojedyncze porywy nawet do 50-60 km/h. Jeszcze mocniej wiało na terenach górzystych, gdzie fen rozpędził się co najmniej do 70 km/h.
Na szczycie Kasprowego Wierchu w Tatrach odnotowano pojedyncze podmuchy do prawie 110 km/h, a na Śnieżce w Karkonoszach nawet do 120 km/h. Można więc mówić o sile huraganu, która jest w stanie zwiać człowieka ze szlaku w przepaść.
Na szczęście w niedzielę (15.03) wiatr zacznie się stopniowo uspokajać, ponieważ zmniejszy się zróżnicowanie w ciśnieniu między wschodnimi i zachodnimi krańcami naszego kraju, które powodowało gwałtowne przyspieszenie przepływu powietrza z południa na północ.
Znacznie mniej szczęścia będą mieć jednak ci, którzy zaplanowali lot do Irlandii, Wielkiej Brytanii czy Islandii, albo też powrót stamtąd do Polski, ponieważ nad północno-zachodnią Europą szaleje nadzwyczaj głęboki układ niżowy, w którego centrum ciśnienie spadło poniżej 960 km/h.
Ten potwór o średnicy ponad 2 tysięcy kilometrów będzie aż do wtorku (17.03) przynosić wiatr dochodzący na niżej położonych obszarach, zwłaszcza w zachodniej części Irlandii, Irlandii Północnej, Szkocji, Walii i Anglii, do 90-100 km/h, a w górach powyżej 120 km/h.
Tak silny wiatr oznacza też potężny sztorm, w głębi Atlantyku dochodzący do 12 stopni w skali Beauforta, z falami o wysokości nawet do 8-10 metrów. Możliwe są więc awarie prądu oraz poważne zakłócenia w ruchu lotniczym, drogowym, kolejowym i morskim. Warto wziąć to pod uwagę planując podróż.
Kolorem żółtym i pomarańczowym oznaczone jest ryzyko wichury w niedzielę. Fot. windy.comNiebezpieczne wichury zagrażać też będą w najbliższym czasie mieszkańcom i turystom na południu Francji i w północno-wschodniej Hiszpanii, a także na Balearach, w tym na Majorce i Ibizie. Porywy mogą tam dochodzić nawet do 100-130 km/h i powodować szkody materialne.
Źródło: TwojaPogoda.pl

