Niebawem przyjdzie nam zapłacić surową cenę za przeszło dwa tygodnie wyjątkowo przyjemnej pogody. Od końca lutego, za sprawą potężnych wyżów, jest nie tylko słonecznie i sucho, ale też bardzo ciepło. Temperatura miejscami sięgała już ponad 20 stopni w cieniu.
Jednak według amerykańskiego modelu pogodowego GFS i europejskiego ECMWF, jeszcze przed końcem tego tygodnia czekają nas diametralne zmiany, które będą związane z przełączeniem się cyrkulacji atmosferycznej nad Europą z południowej na północną. Nad Polskę zacznie spływać coraz zimniejsze powietrze pochodzenia arktycznego.
Odczujemy to już w niedzielę (15.03), kiedy w najcieplejszym momencie dnia na zachodzie, północy i w centrum kraju temperatura sięgnie zaledwie od 1 do 5 stopni. Miejscami w północno-zachodnich regionach może padać deszcz ze śniegiem, śnieg lub krupa śnieżna. Na drogach może być ślisko.
Jeszcze bardziej zimowo będzie w Sudetach, gdzie spodziewamy się zawiei śnieżnych. W poniedziałek (16.03) przemieszczą się one nad Karpaty, ale tam sypać będzie intensywniej, również w kolejnych dniach. W Tatrach może spaść nawet powyżej 15 centymetrów świeżego śniegu.
Przez cały przyszły tydzień musimy się liczyć z chłodami. Noce i wczesne poranki przynosić będą mróz, ale na szczęście niewielki. Jedynie w górach spadki temperatury będą większe. Przechodzić będą przelotne opady deszczu, deszczu ze śniegiem i śniegu, w zależności od temperatury.
W najchłodniejszych częściach doby, a więc między wieczorami a porankami, miejscami, w różnych regionach Polski, może spaść od 1 do 5 centymetrów śniegu. Drogi i chodniki mogą być z tego powodu bardzo śliskie. To będą jednak zaledwie pierwsze podrygi wracającej zimy.

To najbardziej niedostępna wyspa w Polsce. Turyści mają zakaz wstępu
Znacznie gorzej zapowiada się, zgodnie z modelami pogodowymi, ostatnia dekada miesiąca. Mniej więcej od 20 marca, a więc jak na ironię od początku astronomicznej wiosny, zimowa aura stanie się bardziej dokuczliwa. Śnieg sypać będzie na coraz większym obszarze kraju, a z powodu niskich temperatur, zacznie się utrzymywać dłużej.
Na nizinach w ciągu kilku dni może spaść od 1 do 5 centymetrów śniegu, a miejscami nawet do 10 centymetrów. Natomiast na terenach górzystych prognozuje się przyrost pokrywy śnieżnej o 5-15 centymetrów, a w Tatrach nawet o 20-30 centymetrów.
Źródło: TwojaPogoda.pl

