Rozbudowane wyże baryczne, charakteryzujące się wysokim ciśnieniem, zdominowały pogodę nad naszym kontynentem. Za ich sprawą mamy wyjątkowo wczesną wiosnę, która raczy nas błękitnym niebem, brakiem opadów i ciepłymi popołudniami.
Zmiany w cyrkulacji atmosferycznej nad Europą będą w najbliższym czasie postępować etapami. Pierwszy z nich obejmie jej wschodnie i zachodnie rubieże, a dopiero drugi centralne obszary, w tym również Polskę i naszych sąsiadów.
Pierwszy etap skoncentrowany będzie zwłaszcza na Wyspach Brytyjskich, Hiszpanii, Portugalii oraz Rosji, gdzie do końca tego i w przyszłym tygodniu spodziewać się trzeba kolosalnego ochłodzenia, nawet o kilkanaście stopni w porównaniu z bieżącą temperaturą.
Spływ arktycznego powietrza sprawi, że temperatury będą bardziej przypominać środek stycznia niż początek marca. Na zachodzie kontynentu chłodom będą towarzyszyć ulewne deszcze i wichury, w górach śnieżyce, a na wybrzeżach sztormy. Na wschodzie Europy mróz sięgnie nawet -30 stopni.
W tym czasie w centralnej części kontynentu, za sprawą wyżów, nadal będzie słonecznie i ciepło, jedynie miejscami mogą się pojawiać przelotne opady deszczu, które nasilą się pod koniec przyszłego tygodnia.
Jak wynika z danych amerykańskiego modelu pogodowego GFS, jak i europejskiego ECMWF, ze znacznie większymi zmianami w pogodzie przyjdzie nam się zmierzyć od około 17 marca, gdy na przechodzący układ niżowy nasunie się zimna masa powietrza z dalekiej północy.
Fala mrozów spłynie na Polskę około 20 marca. Fot. wxcharts.comDeszcz może się zmienić w śnieg i zabielić krajobrazy, ale też doprowadzić do paraliżu w ruchu drogowym i lotniczym. W kolejnych dniach pod śniegiem znajdzie się większy obszar Polski. W ostatniej dekadzie marca incydentów zimowych będzie się zdarzać znacznie więcej.
To będzie skutek meandrowania prądu strumieniowego znacznie dalej na południe niż zwykle. Oznacza to najczęściej spływy mroźnego, arktycznego powietrza połączone z opadami śniegu, które miejscami mogą być intensywne, ponieważ w marcu powietrze jest już znacznie bardziej wilgotne niż w styczniu.
Musimy się liczyć z powrotem zimowej aury, która po kilkutygodniowym panowaniu wyjątkowo wczesnej wiosny, może wywołać poważne zakłócenia nie tylko w naszym codziennym życiu, ale też w budzącej się do życia przyrodzie. Skutki mogą być fatalne. Oby te prognozy się nie sprawdziły.
Źródło: TwojaPogoda.pl

