FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Stolica Portugalii w gruzach. Zbliża się potężny wstrząs

Seria trzęsień ziemi, która nawiedziła w ostatnich dniach stolicę Portugalii, przypomniała mieszkańcom Lizbony o tym, że w każdej chwili może się powtórzyć kataklizm sprzed 270 lat. Wtedy miasto legło w gruzach po gigantycznym wstrząsie i uderzeniu tsunami.

Artystyczna wizja skutków trzęsienia ziemi w Lizbonie. Fot. Pixabay.
Artystyczna wizja skutków trzęsienia ziemi w Lizbonie. Fot. Pixabay.

W czwartek (19.02) po południu region Lizbony nawiedziły dwa zauważalne trzęsienia ziemi, które wystąpiły w odstępie zaledwie kilku minut. Wstrząsy o magnitudzie około 4,0 i 4,1 miały swoje epicentra kilkadziesiąt kilometrów na północ od portugalskiej stolicy, w okolicach miejscowości Vila Franca de Xira oraz Alenquer.

Choć zjawisko wywołało spory niepokój, a wielu przerażonych mieszkańców wyległo na ulice, służby nie odnotowały żadnych ofiar ani poważniejszych strat materialnych. Wibracje były jednak wyraźnie odczuwalne nie tylko w samej aglomeracji lizbońskiej, ale także w dystryktach oddalonych o ponad sto kilometrów od epicentrum.

Mieszkańcy pamiętają o tym, co wydarzyło się rankiem 1 listopada 1755 roku, kiedy to Lizbonę nawiedziło jedno z najbardziej niszczycielskich trzęsień ziemi w historii Europy. Był to dzień Wszystkich Świętych, a kościoły pękały w szwach od wiernych. Nagle, około godziny 9:40, ziemia zaczęła gwałtownie drżeć, a potężne wstrząsy, szacowane dziś na magnitudę między 8,5 a 9,0, zaczęły obracać w perzynę majestatyczne budowle i skromne domostwa.

Przerażeni ocalali, szukając schronienia przed walącymi się budynkami, masowo zbiegali w stronę otwartych przestrzeni nad rzeką Tag. Niestety, żywioł miał w zanadrzu kolejny cios. Około 40 minut po głównym wstrząsie wody rzeki cofnęły się, by zaraz potem powrócić jako potężne tsunami. Kilkunastometrowe fale wdarły się w głąb lądu, pochłaniając dolne miasto (Baixa) i tysiące ludzi, którzy szukali na nabrzeżu ratunku.

Jakby tego było mało, miasto szybko ogarnęła trzecia fala zniszczenia, a mianowicie ogień. Tysiące świec i lamp oliwnych, zapalonych w kościołach oraz domach z okazji święta, przewróciło się podczas wstrząsów. Podsycane silnym wiatrem drobne pożary błyskawicznie połączyły się w gigantyczną burzę ogniową, która trawiła Lizbonę przez prawie tydzień. Żywioł pochłonął bezcenne biblioteki, pałace królewskie, dzieła sztuki oraz cenne archiwa z czasów wielkich odkryć geograficznych.

Do kolejnego potężnego trzęsienia ziemi w Lizbonie może dojść w każdej chwili, ponieważ miasto znajduje się blisko strefy kontaktu dwóch potężnych płyt tektonicznych: płyty eurazjatyckiej i płyty afrykańskiej. Płyta afrykańska nieustannie przesuwa się na północ, napierając na płytę eurazjatycką (głównie wzdłuż tzw. uskoku transformacyjnego Azory-Gibraltar).

Ten ciągły nacisk i tarcie powodują powstawanie ogromnych naprężeń w skorupie ziemskiej. Kiedy zgromadzone ciśnienie i naprężenia przekroczą wytrzymałość skał, dojdzie do ich nagłego pęknięcia lub przesunięcia. Nagromadzona energia zostanie gwałtownie uwolniona w postaci fal sejsmicznych, które odczuwalne będzie na powierzchni jako trzęsienie ziemi.

Współczesna nauka nie pozwala przewidywań trzęsień ziemi z wystarczającym wyprzedzeniem, aby móc ewakuować mieszkańców zagrożonego obszaru. Jednak pojawiające się mniejsze wstrząsy w strefie zapalnej mogą stanowić swoiste ostrzeżenie przed tym, co może, ale nie musi, się zdarzyć.

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news