Odpoczywamy od tęgich mrozów, które męczyły nas całymi tygodniami. Nad Polskę napływa coraz cieplejsze powietrze znad zwrotnikowych regionów Atlantyku. W połączeniu z opadami deszczu i porywistym wiatrem dochodzi do błyskawicznych roztopów.
Jeszcze w poniedziałek i wtorek (23-24.02) będzie pochmurno i deszczowo, na zachodzie i południu ze słabymi burzami, a w nocami na północnym wschodzie może padać śnieg i marznący deszcz ze śniegiem. Dlatego nie odczujemy rosnącej temperatury, mimo iż termometry pokażą od 1-5 stopni na północy i wschodzie do 5-10 stopni na południu i zachodzie kraju.
Zmiany nadejdą od środy (25.02), gdy za sprawą wędrującego nad Polską wyżu barycznego, niebo zacznie się rozpogadzać. Niebo będzie błękitne i wolne od chmur. To spowoduje, że w ciągu dnia wyraźnie się ociepli, przeważnie do 5-10 stopni, a na zachodzie, południu i centrum do 10-15 stopni.
Między czawartkiem a sobotą (26-28.02) miejscami na południu i zachodzie, podczas wiatru fenowego, temperatura wzrośnie nawet do 20 stopni w cieniu. W chwilach, gdy wiatr będzie słabnąć, poczujemy powiew upragnionej wiosny.
Jednak to samo pogodne niebo, które za dnia podniesie temperaturę przy operowaniu promieni słonecznych, w nocy i nad ranem nie będzie ograniczać promieniowania ciepła w przestrzeń kosmiczną, a to oznacza, że wróci mróz, miejscami nie byle jaki.
Ujemne temperatury ograniczą się głównie do wschodniej połowy kraju, gdzie temepratura może spaść przeważnie do -5 stopni. Jednak w nocy ze środy na czwartek (25/26.02) zdarzy się wyjątek. Przymrozki obejmą niemal cały kraj.

Najdziwniejsze jezioro na świecie. Zbudowano z niego Londyn i Nowy Jork
Najzimniej będzie na krańcach wschodnich, od -5 do -10 stopni, a miejscami na północnym wschodzie i na terenach górzystych nawet do -15 stopni. To oznacza duże wahania temperatury między mroźną nocą i porankiem a ciepłym popołudniem. Najbardziej odpowiednie będzie ubieranie się "na cebulkę".
Źródło: TwojaPogoda.pl

