W nocy z 28 na 29 marca czeka nas kolejna zmiana czasu, tym razem z zimowego na letni. Wskazówki zegarów przesuniemy godzinę wprzód, przez co pośpimy krócej, a nasz zegar biologiczny przez kilka dni będzie rozregulowany.
Niestety, mimo tego, że Polacy wyraźnie opowiedzieli się iż chcą przez cały rok jednego czasu, to na forum europejskim dyskusje na temat zaprzestania ciągłych zmian czasu nadal się toczą, a końca ich nie widać. Do końca tego roku państwa członkowskie muszą ostatecznie zdecydować.
Ze względu na różnice w położeniu geograficznym utrzymanie jednego czasu na obszarze Unii jest niemożliwe. Wszystko wskazuje na to, że po zmianach podział będzie jeszcze większy, bo jedne kraje chcą pozostać w czasie letnim, a innym bardziej odpowiada czas zimowy.
W Polsce nie mamy żadnych problemów z wyborem stałego czasu, ponieważ Polacy opowiedzieli się jednogłośnie za ciągłym czasem letnim. W przypadku zaprzestania zmian czasu, moglibyśmy w nim pozostać począwszy od nocy z 27 na 28 marca 2027 roku.
Gdybyśmy przyjęli stały czas zimowy, to zimą nic by się nie zmieniło, natomiast latem Słońce wstawałoby godzinę wcześniej, czyli już około godziny 3:00, również zmrok zapadałby szybciej o godzinę, już około 20:00.
To z pewnością ograniczałoby naszą aktywność na wolnym powietrzu właśnie wtedy, gdy chcemy korzystać z ciepłej pogody jak najdłużej, czyli podczas wakacji. Świt o tak wczesnej porze też nie jest dobrym pomysłem, bo przesypialibyśmy wiele słonecznych godzin.
Dlaczego warto zostać w czasie letnim?
Utrzymanie czasu letniego przez cały rok w Polsce przyniosłoby znaczące korzyści ekonomiczne, przede wszystkim poprzez lepszą optymalizację zużycia energii elektrycznej. W polskich warunkach dłuższe wieczory z naturalnym światłem zmniejszyłyby zapotrzebowanie na oświetlenie uliczne i domowe po zmroku, co według szacunków mogłoby zaoszczędzić nawet kilka procent kosztów energetycznych rocznie.

Dla gospodarki, opartej w dużej mierze na handlu i usługach, oznaczałoby to dłuższy czas aktywności konsumenckiej. Sklepy i restauracje mogłyby przedłużać godziny otwarcia bez dodatkowych wydatków na prąd. Minusem byłoby początkowe dostosowanie harmonogramów pracy, co mogłoby spowodować tymczasowe zakłócenia w sektorach zależnych od ścisłych ram czasowych, jak transport publiczny, ale długoterminowo korzyści finansowe przeważyłyby nad tymi niedogodnościami.
Z perspektywy zdrowia i samopoczucia społecznego, stały czas letni sprzyjałby większej ekspozycji na światło dzienne po godzinach pracy, co jest kluczowe w Polsce, gdzie wiele osób spędza dni w biurach lub fabrykach. Badania wskazują, że dłuższe popołudnia zachęcają do aktywności fizycznej na świeżym powietrzu, co mogłoby zmniejszyć problemy z otyłością i zaburzeniami nastroju, powszechnymi w naszym klimacie.
Dzieci i młodzież zyskałyby więcej czasu na rekreację, co wsparłoby rozwój fizyczny i psychiczny. Jednym z minusów jest jednak potencjalne pogorszenie rytmu biologicznego w okresie zimowym, gdy wschód słońca przesunąłby się o godzinę później, prowadząc do ciemnych poranków i możliwych incydentów drogowych rano, choć statystyki pokazują, że ogólna redukcja wypadków dzięki jaśniejszym wieczorom mogłaby to zrównoważyć.

W 2029 roku czas się zatrzyma. To będzie bezprecedensowe zdarzenie w dziejach ludzkości
W kontekście turystyki, która stanowi ważny filar polskiej gospodarki, stały czas letni oznaczałby atrakcyjniejsze wieczory dla zwiedzających, zwłaszcza w miastach jak Kraków czy Gdańsk, gdzie letnie festiwale i spacery mogłyby trwać dłużej w blasku zachodzącego słońca. To zwiększyłoby przychody z hoteli, restauracji i atrakcji kulturalnych, przyciągając więcej zagranicznych gości z krajów o podobnych strefach czasowych.
Dla rolnictwa i sadownictwa, kluczowych dla polskiego eksportu, dłuższy dzień roboczy ułatwiłby prace polowe bez sztucznego oświetlenia. Minusem mogłoby być dostosowanie międzynarodowych połączeń lotniczych i kolejowych, co początkowo skomplikowałoby logistykę, ale w erze globalizacji Polska mogłaby lobbować za harmonizacją z sąsiadami, minimalizując te problemy.
W kraju o umiarkowanym klimacie, gdzie zima i tak jest ciemna, skupienie się na maksymalizacji wieczornego światła lepiej odpowiada współczesnemu stylowi życia, opartemu na pracy i rozrywce po 16:00. Ostatecznie, eliminacja corocznych zmian zegarów przyniosłaby stabilność, redukując stres zdrowotny związany z adaptacją, i pozwoliłaby Polsce lepiej konkurować w europejskiej gospodarce.
Źródło: TwojaPogoda.pl

