Nad biegunem północnym obserwujemy obecnie gwałtowne zjawisko nagłego ocieplenia stratosferycznego (SSW). Temperatury w wyższych partiach atmosfery rosną w szybkim tempie, co zwiastuje istotne zmiany w pogodzie. To początek procesu, który może wkrótce wywrócić do góry nogami aurę w naszej części Europy.
Kluczowym skutkiem tego ocieplenia jest destabilizacja wiru polarnego. Ten potężny układ niskiego ciśnienia, trzymający chłód na dalekiej północy, zaczyna się rozrywać. Prognozy wskazują na jego podział na dwa odrębne ośrodki, co jest sygnałem, że mroźne powietrze przestanie być więzione w Arktyce.
Po podziale wiru nastąpi jego całkowite osłabienie, a w konsekwencji nawet rozpad. Gdy wiatry w stratosferze zmienią kierunek na wschodni, może nastąpić blokada cyrkulacji strefowej. To otworzy drogę dla arktycznych mas powietrza, które mogą swobodnie spływać na niższe szerokości geograficzne, w tym nad Polskę.
Skutki tych zjawisk nie są natychmiastowe i docierają do powierzchni ziemi z opóźnieniem. Meteorolodzy przewidują, że apogeum zimowej aury przypadnie na przełom lutego i marca. Wtedy właśnie, gdy kalendarzowa wiosna będzie blisko, zima może pokazać swoje najgroźniejsze, mroźne oblicze.
Rozpad wiru polarnego grozi nadejściem siarczystych mrozów, które mogą utrzymać się przez dłuższy czas. Temperatury mogą spaść znacznie poniżej zera. Oprócz głębokiego mrozu, destabilizacja wiru sprzyja powstawaniu niżów niosących obfite opady śniegu. Możemy spodziewać się intensywnych śnieżyc, które mogą sparaliżować komunikację.
Podobny scenariusz obserwowaliśmy pod koniec lutego 2018 roku. Wówczas również doszło do nagłego ocieplenia stratosferycznego, co skutkowało załamaniem pogody. Pamiętamy to jako okres wyjątkowo niskich temperatur i sporych problemów komunikacyjnych, który zaskoczył mieszkańców Europy tuż przed nadejściem upragnionej wiosny.

Idą śnieżyce, a po nich potężny mróz. Jest dokładna data
Tamto zjawisko zyskało medialne miano "Bestii ze Wschodu". Obecna sytuacja synoptyczna wskazuje na duże prawdopodobieństwo powtórki tego scenariusza. Napływ lodowatego powietrza syberyjskiego może ponownie uderzyć w Polskę, przynosząc nam późną, ale bardzo gwałtowną zimę w najbliższych tygodniach.
Jest jednak jeszcze nadzieja, że jęzory arktycznego powietrza ominą Polskę. Mogą bowiem spłynąć nad Amerykę Północną lub Azję, a nie bezpośrednio nad Europę. Wszyscy życzymy sobie właśnie takiego scenariusza.
Źródło: TwojaPogoda.pl

