Utrzymujące się od ponad miesiąca, z krótkimi przerwami, nadzwyczaj niskie temperatury powietrza, spadające nocami i o porankach nawet poniżej -25 stopni sprawiły, że na wybrzeżach Morza Bałtyckiego zaczęła się tworzyć kra lodowa.
Według najnowszych danych IMGW-PIB, w rejonie Helu, Łeby i Ustki kra jest luźna lub bardzo luźna, jednak na wysokości Trójmiasta, Władysławowa, Darłowa, Kołobrzegu, Dziwnowa, Świnoujścia i Szczecina kra jest zwarta lub bardzo zwarta.
Na płytkich i stojących akwenach, w tym na Zatoce Puckiej, Zalewie Wiślanym i Zalewie Szczecińskim kra jest na tyle zwarta, że stanowi jedną całą powierzchnię. W rejonie Tolkmicka na Zalewie Wiślanym pokrywa lodowa ma grubość do 30-45 centymetrów.
Jest więc na tyle solidna, że może utrzymać nie tylko człowieka i samochód osobowy, ale też ciężarówkę. Jest to jednak maksymalna grubość lodu, co oznacza, że w wielu miejscach pokrywa jest cieńsza i pod żadnym pozorem nie należy na nią wchodzić, a tym bardziej wjeżdżać pojazdami.
Zarówno dla okolicznych mieszkańców, jak i tłumnie zjeżdżających się na wybrzeże turystów, wydano ostrzeżenie przed wchodzeniem na lód, który jest niestabilny. Taka sytuacja panuje m.in. na Zatoce Puckiej, która zwykle jest jednym z pierwszych akwenów pokrywających się zimą lodem.
W tym sezonie zasięg lodu, jak i jego grubość, jest większa niż w poprzednich latach. Świetnie widoczne jest to na zdjęciu satelitarnym. Możemy zobaczyć nie tylko pokrywę lodową, która zalega w północnej połowie Zatoki, ale też śnieg pokrywający Pomorze Gdańskie i Półwysep Helski.
Zdjęcie satelitarne pokrywy lodowej na Zatoce Puckiej. Fot. Copernicus.Tęgie mrozy, które wróciły w region, nie utrzymają się długo. Najpóźniej do połowy tygodnia nadejdzie odwilż, która nie odpuści nawet nocami i o porankach. Wtedy pokrywa lodowa zacznie się stopniowo roztapiać. Zagrożenie dla nieostrożnych i lekkomyślnych turystów wzrośnie.
Źródło: TwojaPogoda.pl

