FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Idzie największa śnieżyca w historii. Pół metra śniegu w dobę

Tej zimy nietypowa cyrkulacja atmosferyczna nad Europą nadzwyczaj sprzyja nie tylko siarczystym mrozom, ale też potężnym śnieżycom. Śnieżny kataklizm na Warmii, Mazurach i Mazowszu z końca grudnia, może się powtórzyć. Wiemy, kiedy.

Mamy wyjątkowo śnieżną zimę. Fot. Pixabay.
Mamy wyjątkowo śnieżną zimę. Fot. Pixabay.

Historia największych śnieżyc w Polsce sięga głównie dwudziestego wieku, kiedy to rekordowe opady białego puchu paraliżowały kraj wielokrotnie. Najbardziej pamiętana jest zima stulecia z przełomu 1978 i 1979 roku, podczas której w Suwałkach zmierzono 84 cm pokrywy śnieżnej, a w Gdańsku nawet 92 cm.

Intensywne opady śniegu w jeden dzień dochodziły do pół metra, a zaspy sięgały kilku metrów wysokości. Podobne ekstremalne wydarzenia odnotowano też wcześniej, np. na Kasprowym Wierchu w Tatrach w 1939 roku, gdzie śnieżna kołderka osiągnęła 388 cm. Te rekordy pozostają niepobite do dziś, mimo okazjonalnych śnieżnych epizodów w ostatnich latach.

Jednak końcówka 2025 roku przyniosła wydarzenie, które wielu uznało za porównywalne z dawnymi śnieżnymi zimami. Według danych IMGW-PIB w Mławie, na północnym krańcu województwa mazowieckiego, odnotowano aż 57 centymetrów śniegu. To najwyższa pokrywa śnieżna w tym mieście od marca 1970 roku. Jednak wtedy tak gruba pokrywa tworzyła się wiele dni. Tym razem spadła w jedną dobę.

Szczególnie obficie sypało nieustannie wzdłuż drogi ekspresowej S7, na której na wiele godzin utknęło setki podróżujących. Tak ekstremalnie silne śnieżyce zdarzają się w Polsce bardzo rzadko. Ta była jedną z najbardziej intensywnych na tle historii.

To jednak wcale nie musi być wyjątek. Tej zimy czekają nas kolejne olbrzymie śnieżyce. Zgodnie z prognozami długoterminowymi jedna z nich może nas nawiedzić już w połowie lutego. Będzie związana z układem niżowym z południa Europy. Te rodzaje cyklonów latem przynoszą nam ulewy grożące powodziami, a zimą paraliżujące śnieżyce.

Anomalie klimatyczne paradoksalnie mogą sprzyjać intensywniejszym opadom śniegu w okresach zimowych. Cieplejsza atmosfera utrzymuje więcej wilgoci, co oznacza, że gdy napływają masy arktycznego powietrza, jak to miało miejsce pod koniec 2025 roku, opady stają się równie obfite jak dawniej.

Eksperci wskazują, że właśnie ten mechanizm odpowiada za coraz częstsze „śnieżne bomby” w Europie, w tym w Polsce, gdzie tradycyjnie łagodniejsze zimy przerywane są od czasu do czasu gwałtownymi, rekordowymi epizodami, zarówno mroźnymi, jak i śnieżnymi.

Anomalie pogodowe, takie jak zaburzenia cyrkulacji atmosferycznej, np. osłabienie prądu strumieniowego czy ekstremalne wahania oscylacji arktycznej, ułatwiają wtargnięcie zimnego powietrza znad Rosji lub Arktyki w głąb kontynentu.

W połączeniu z wilgotnymi masami powietrza znad Atlantyku lub Morza Śródziemnego tworzą idealne warunki do ekstremalnych śnieżyc, podobnych do tej z Mławy. Modele klimatyczne sugerują, że w najbliższych dekadach takie kontrasty temperaturowe i wilgotnościowe mogą występować częściej, zwiększając prawdopodobieństwo nowych rekordów opadów śniegu.

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news