To, jak długo utrzyma się w naszym kraju wyjątkowo mroźna zima, i to jak szybko nadejdzie wiosna, zależy od wiru polarnego okrążającego Arktykę, który można porównać do zamkniętej lodówki. Gdy wir ulega rozerwaniu, to lodówka się otwiera i zimne powietrze zaczyna spływać na południe.
W ten sposób fale mrozów opuszczają daleką północ i docierają m.in. nad Polskę. Tej zimy dzieje się tak znacznie częściej niż zazwyczaj, stąd też mamy do czynienia z najmroźniejszym styczniem od 2010 roku.
Średnie temperatury powietrza wyniosą w tym miesiącu od -2 stopni na zachodzie przez -4 stopni w centrum do -8 stopni na wschodzie. To oznacza, że będzie od 1 stopnia na południu do 5 stopni na wschodzie poniżej normy wieloletniej. Tak zimno nie było w tym miesiącu od 16 lat.
Na pierwszą połowę lutego jest prognozowane nadzwyczajne osłabnięcie i podział wiru polanego na dwa ośrodki, co ma być związane z Nagłym Ociepleniem Stratosferycznym (SSW). Fale planetarne mają wywołać gwałtowny wzrost temperatury w stratosferze, co osłabi strumień wiru polarnego.
Efekty te nie będą natychmiastowe. Anomalie temperatur i ciśnienia propagować się będą w dół do troposfery z opóźnieniem 1-3 tygodni, poprzez sprzężenie stratosfery z troposferą. To zmieni cyrkulację atmosferyczną na półkuli północnej, prowadząc do ujemnej fazy Oscylacji Arktycznej (AO) i Północnoatlantyckiej (NAO), a to sprzyjać będzie blokadom antycyklonalnym i zmianom w przepływie mas powietrza.
W przypadku sprawdzenia się tego scenariusza moglibyśmy mieć w Polsce mroźną drugą połowę lutego i co najmniej pierwszą połowę marca. Podobnie było w 2018 roku, kiedy oba miesiące były nadzwyczaj zimne. Jednak nie jest to jeszcze całkowicie przesądzone.
Wir polarny w lutym osłabnie. Fot. wxcharts.comJeśli do osłabnięcia i rozpadu wiru polarnego nie dojdzie, lub nie sięgnie od Polski, to jeszcze w lutym możemy oczekiwać znacznie cieplejszych dni charakterystycznych dla przedwiośnia. Szczególnie ciepło może być na południu kraju, gdzie za sprawą wiatru fenowego można się spodziewać nawet powyżej 10 stopni.
Jednak nawet jeśli dojdzie do osłabienia się wiru polarnego, to podobnie jak w 2018 roku, wiosna może nadejść z opóźnieniem, ale od razu przeniesieni zostaniemy z zimy do lata, bo temperatury będą przypominać te z kwietnia i maja sprzed 8 lat. Jak pamiętamy, oba miesiące były wtedy rekordowo ciepłe na tle całej historii pomiarów.
Długoterminowo Nagłe Ocieplenie Stratosferyczne (SSW) w lutym często prowadzi do rekordowo ciepłej wiosny i lata, ponieważ po początkowym ochłodzeniu, sprzężenie stratosfery z troposferą stabilizuje cyrkulację w kierunku dominacji wyżów barycznych nad Europą.

Detektory wykryły to nad Polską. Eksperci biją na alarm
To wywołuje długotrwałe blokady atmosferyczne, które sprzyjają napływowi ciepłych mas z południa lub zachodu kontynentu, powodując suszę, fale gorąca i anomalie dodatnie temperatury. W nadchodzącym czasie okaże się, jaki scenariusz pogodowy się zrealizuje.
Źródło: TwojaPogoda.pl

