Koniec tygodnia zapowiada się niezwykle mroźno. Z powodu napływu powietrza arktycznego na północy, wschodzie i w centrum kraju temperatura będzie spadać nocami i o porankach do -20/-25 stopni, a w najcieplejszym momencie dnia podnosić się najwyżej do -10 stopni.
Na zachodzie i południu mróz nie będzie aż tak dotkliwy. O porankach spodziewamy się do -10/-15 stopni, a w pełni dnia do -5 stopni. Dobra wiadomość jest taka, że pochmurne niebo zacznie się wreszcie rozpogadzać, aż będzie błękitne i zupełnie pozbawione chmur. Słońce nas trochę ogrzeje.
Na szczęście fala mrozów długo się nie utrzyma, ponieważ łagodne powietrze znad Morza Śródziemnego, zacznie się wdzierać nad południową Polskę już w poniedziałek (2.02). W kolejnych dniach obejmie regiony zachodnie i centralne, a w drugiej połowie tygodnia dotrze na wschód i północ.
Temperatura zacznie bardzo szybko rosnąć. Na północy i wschodzie, gdzie odwilż nadejdzie po największym mrozie od początku tej zimy, ociepli się w ciągu kilku dni nawet o ponad 20 stopni. Niezbyt korzystnie wpłynie to na nasze samopoczucie i zdrowie, osłabiając organizm.
Przeważnie termometry pokazywać będą od 1 do 5 stopni, jednak na zachodzie i południu ociepli się znacznie bardziej, powyżej 5 stopni, a w okolicach czwartku (5.02) miejscami na Śląsku i w Małopolsce możemy się spodziewać nawet 10-12 stopni.
O tej porze roku nie ma co liczyć na bezchmurne niebo. Niestety, zasnuje się ono chmurami, które przyniosą deszcz. Jednak, gdy zacznie wiać z południa, to fen zapewni sporo większych przejaśnień i rozpogodzeń, więc narzekać nie powinniśmy.
Najwyższe temperatury 5 lutego. Fot. imweather.comPóki co za wcześnie jest jeszcze przewidywać, jak długo utrzyma się to nietypowe ocieplenie. Wszystko wskazuje na to, że co najmniej do końca przyszłego tygodnia. Najpóźniej rozpocznie się i będzie najsłabsze na północnym wschodzie.
Źródło: TwojaPogoda.pl

