Chociaż w środkowo-wschodniej i wschodniej Europie aż do końca stycznia będą panować siarczyste mrozy, to jednak temperatura spadająca nawet do minus 30 stopni będzie łagodniejsza niż od tej notowanej w najbliższych dniach w Ameryce Północnej.
Fala arktycznego chłodu jest bezpośrednim skutkiem rozerwania wiru polarnego. Zjawisko powstało w wyniku nagłego ocieplenia stratosfery, które osłabiło i przesunęło wir polarny, uwalniając masy lodowatego powietrza z Arktyki na południe.
Eksperci przewidują, że będzie to jeden z najsilniejszych zimowych ataków chłodu w tym sezonie, z kolejnymi falami mrozu utrzymującymi się do końca miesiąca. W Kanadzie arktyczne powietrze już teraz przynosi wyjątkowo niskie temperatury, zwłaszcza w prowincjach centralnych i wschodnich.
Prognozy wskazują na przedłużający się okres mrozu, z temperaturami do -40 stopni, a odczuwalnie z powodu silnego wiatru nawet do -45 stopni, do 20 stopni poniżej średniej wieloletniej. Mieszkańcy Alberty, Saskatchewan czy Ontario muszą przygotować się na surowe warunki, z silnym wiatrem potęgującym odczuwalny chłód i ryzykiem obfitych opadów śniegu.
W Stanach Zjednoczonych najzimniej będzie w regionie Wielkich Równin, Wielkich Jezior i w Nowej Anglii. Arktyczny front dotrze tam w najbliższych dniach, przynosząc temperatury nawet 15–17 stopni poniżej normy, a w stanach takich jak Minnesota, obie Dakoty czy Wisconsin odczuwalne wartości mogą spaść poniżej –30 stopni z powodu podmuchów wiatru.
Meteorolodzy ostrzegają przed niebezpiecznie niskimi temperaturami, możliwymi burzami śnieżnymi i lodowymi, które mogą sparaliżować transport i codzienne życie milionów ludzi. Aby w porę pomóc mieszkańcom trwa mobilizacja wszystkich służb cywilnych.
Widoczny jest spływ arktycznej masy nad Kanadę i USA. Fot. wxcharts.comDla mieszkańców USA i Kanady najbliższe dni to czas na solidne przygotowanie: grube warstwy ubrań, sprawdzanie ogrzewania i ostrożność na drogach, bo natura właśnie przypomina o swojej sile i z nim nie będzie się liczyć.
Źródło: TwojaPogoda.pl

