W dalszym ciągu pogoda dzieli nasz kraj bardzo niesprawiedliwie. Na wschodzie przez całą dobę trzymają silne mrozy. Nocami i o porankach temperatura w nadchodzących dniach nadal będzie spadać nawet poniżej -20 stopni, a w górach do -30 stopni.
Tymczasem na zachodzie temperatury są dodatnie zarówno popołudniami, jak i nocami. W ostatnim czasie termometry pokazały tam nawet 6 stopni powyżej zera. To oznacza, że było nawet o całe 25 stopni cieplej niż we wschodnich województwach.
Taki podział utrzyma się aż do weekendu (24-25.01), kiedy z południa Europy dotrze do nas układ niżowy. Przyniesie ze sobą znacznie łagodniejsze powietrze, które utrzyma się również w pierwszych dniach przyszłego tygodnia.
Szczególnie duże ocieplenie czeka mieszkańców wschodnich regionów, ponieważ po nocach i rankach ze spadkami temperatury do nawet -25 stopni, dosłownie za dnia na dzień termometry pokażą nawet powyżej 5 stopni na plusie. To będzie skok temperatury o 20 stopni, a w górach nawet o 30 stopni.
Jednak wraz z końcem mrozów skończy się też posucha i pogodne niebo. Układy niżowe sprowadzą sporo wilgoci z postaci opadów mieszanych. W zależności od temperatury będzie padać deszcz, deszcz ze śniegiem lub śnieg. Opady mogą być miejscami intensywne.
Deszcz padający na wychłodzone i zamarznięte powierzchnie będzie powodować bardzo niebezpieczne oblodzenie. Drogi i chodniki mogą być śliskie. Może dojść do paraliżu w ruchu drogowym, kolejowym i lotniczym oraz przerw w dostawach prądu i ogrzewania.

Europa zamarznie na kość. Coś dziwnego dzieje się w Atlantyku
Następnie wrócą śnieżyce, największe w południowych, wschodnich i centralnych regionach, a także na Pomorzu i nad Bałtykiem. Przyrost pokrywy śnieżnej może tam wynieść od 10 do 30 centymetrów. Lokalnie opady mogą być jeszcze większe.
W połowie przyszłego tygodnia krótkie ocieplenie dobiegnie końca i wróci mróz, który utrzyma się do początku lutego. Temperatura we wschodnich województwach znów będzie spadać poniżej -20 stopni, a miejscami nawet do -30 stopni.
Źródło: TwojaPogoda.pl

