Na przeważającym obszarze Polski panuje całodobowy mróz, który w nadchodzących dniach będzie się systematycznie nasilać. Jedynie województwa zachodnie i krańce południowe mogą liczyć na dodatnie temperatury, nawet w nocy, a tym samym odwilż i roztopy.
To się skończy w nocy z soboty na niedzielę (17/18.01), gdy mróz ściśnie już we wszystkich zakątkach Polski. Jednak w zachodnich i częściowo południowych regionach powyżej zera nadal będzie w ciągu dnia, ale tylko do połowy przyszłego tygodnia.
Do tego czasu na zachodzie nocne mrozy nie będą duże, przeważnie do -5 stopni. We wschodniej połowie kraju temperatury będą znacznie niższe. Za dnia do -5 stopni, tylko na krańcach wschodnich do -10 stopni. Nocami jednak trzeba się spodziewać od -15 do -20 stopni.
Wyż baryczny ocierający się o wschodnie granice naszego kraju sprawi, że ciśnienie będzie wyjątkowo wysokie, przekroczy 1030 hPa, a na wschodzie 1040 hPa. Jednocześnie przyniesie słoneczną, przeważnie bezchmurną aurę.
Kolejna fala mrozów spłynie do nas od połowy przyszłego tygodnia. Wtedy siarczyste mrozy zapanują już wszędzie, również na dotychczas zaledwie muskanym zachodzie. W najcieplejszym momencie dnia notować będziemy od -10 stopni na zachodzie i południu do -15 stopni na wschodzie i -20 stopni na północnym wschodzie.
Noce i poranki przypominać będą Syberię, ponieważ temperatura spadać będzie przeważnie od -15 do -20 stopni, a na północnym wschodzie do -25 stopni. Szczególnie lodowaty będzie przełom stycznia i lutego. Na wschodzie niewykluczone jest nawet -30 stopni.

Idzie największa śnieżyca w dziejach. Pół metra śniegu w jeden dzień
Jeśli prognozy amerykańskiego modelu GFS i europejskiego ECMWF się potwierdzą, to czeka nas największa fala mrozów co najmniej od 2006 roku, jeśli temperatura spadnie poniżej -25 stopni. Jednak, gdy osiągnie lub przekroczy -30 stopni, to mróz będzie najsilniejszy od 1987 roku.
Skrajnie niskie temperatury zdarzają się w Polsce periodycznie co około 20 lat. Ostatni raz na obszarach nizinnych tak ekstremalne temperatury panowały w styczniu 2006 roku. W Toruniu odnotowano wówczas -32 stopnie.
Źródło: TwojaPogoda.pl

