FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Idzie największa śnieżyca w dziejach. Pół metra śniegu w jeden dzień

Sytuacja atmosferyczna nad Europą tej zimy sprzyja nie tylko wyjątkowym mrozom, ale też potężnym śnieżycom. Pod koniec grudnia na Mławę spadło ponad pół metra puchu. Wkrótce czeka nas kolejny paraliżujący żywioł.

Mamy wyjątkowo śnieżną zimę.
Mamy wyjątkowo śnieżną zimę.

O tym, że śnieżyca wywołująca totalny paraliż na drogach, kolei i lotniskach, może się pojawiać w każdej chwili, i nie trzeba do tego zimy stulecia, przekonaliśmy się pod koniec grudnia. Jak pamiętamy, od Gdańska po Warszawę spadły wtedy olbrzymie ilości śniegu.

Według danych IMGW-PIB w Mławie, na północnym krańcu województwa mazowieckiego, odnotowano aż 57 centymetrów śniegu. To najwyższa pokrywa śnieżna w tym mieście od marca 1970 roku. Jednak wtedy tak gruba pokrywa tworzyła się wiele dni. Tym razem spadła w jedną dobę.

Szczególnie obficie sypało nieustannie wzdłuż drogi ekspresowej S7, na której na wiele godzin utknęło setki podróżujących. Tak ekstremalnie silne śnieżyce zdarzają się w Polsce bardzo rzadko. Ta była jedną z najbardziej intensywnych na tle historii.

Przyczyną był fenomen nazywamy "efektem morza". Napływ arktycznej masy powietrza spowodował gwałtowne parowanie wód Bałtyku. Para wodna od razu zmieniała się w płatki śniegu, które opadały gęsto na ląd. Jednak nie tylko w ten sposób może dochodzić do zimowych ekstremalnych śnieżyc.

Druga możliwość to niż genueński, który dociera nad Polskę z południa kontynentu. W ciepłym okresie potrafi nam przynosić powodzie, a zimą gigantyczne ilości wody w postaci śnieżyc. Tak właśnie zdarzyło się na przełomie 1978 i 1979 roku, podczas tzw. zimy stulecia.

W północnych regionach kraju w zaledwie jedną dobę utworzyły się zaspy przekraczające wysokość metra. Padło wiele historycznych rekordów grubości pokrywy śnieżnej, ponieważ z biegiem tygodni przy niskich temperaturach powietrza wciąż jej więcej przybywało niż ubywało.

W lutym 1979 roku na Kaszubach mogło leżeć przeszło metr śniegu. Według danych pomiarowych IMGW-PIB, wśród miast wojewódzkich najwięcej puchu odnotowano w Gdańsku, gdzie w tym samym czasie było go aż 92 centymetry.

Prognozy wskazują na kolejną zmianę cyrkulacji na przełomie stycznia i lutego. Do tego czasu będzie słonecznie i bardzo mroźno, a śniegu spadnie niewiele, przeważnie wcale. Jednak na początku lutego znów będziemy się mierzyć z potężnymi śnieżycami. Ich nadejście to tylko kwestia czasu.

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news