Ciepłe atlantyckie powietrze ściera się nad Polską z lodowatą masą pochodzącą znad Arktyki, która przez ostatnich wiele dni przynosiła nam siarczyste mrozy. To przeciąganie liny póki co zima przegrywa, ale tylko do czasu. Najnowsze prognozy są co do tego zgodne.
W środę (14.01) odwilż będzie docierać do kolejnych regionów naszego kraju. Towarzyszyć jej będą dawno niewidziane opady deszczu, które znacząco przyspieszą roztapianie się zalegającej pokrywy śnieżnej. Czeka nas ślizgawica z powodu wszechobecnego błota pośniegowego.
Dodatnie temperatury nie sięgną jedynie wschodnich województw, gdzie zamiast deszczu dosypie jeszcze śniegu. Tam powyżej zera będzie dopiero w czwartkowe (15.01) popołudnie. Zanim jednak ociepli się też na Podlasiu i Suwalszczyźnie, zima ponownie zacznie wracać.
Od piątku (16.01) z każdą kolejną dobą przynosić będzie nasilające się mrozy coraz dalej na zachód naszego kraju. Do końca tygodnia mróz za dnia nie wróci jedynie na krańce południowe i zachodnie. Dla porównania na wschodzie popołudnia przyniosą nawet -10 stopni.
Jednak noce i poranki z mrozem mijać będą wszędzie. Na zachodzie spodziewamy się do -5 stopni, na większym obszarze od -5 do -15 stopni, a na wschodzie do nawet -20 stopni. Tym razem jednak powrót mrozu nie będzie poprzedzony opadami śniegu. Niebo rozpogodzi się i pozostanie bezchmurne.
W pierwszej połowie przyszłego tygodnia odwilż przystąpi do kontrataku, ponieważ zachodnia część kraju odnotuje dodatnie temperatury, a wschodnia dalej będzie zanurzona w tęgich mrozach. Podczas, gdy na zachodzie popołudniami będzie lekko powyżej zera, to na wschodzie nocami nawet -20 stopni.
Mroźne powietrze ze wschodu od piątku znów zacznie się wlewać nad Polskę. Fot. imweather.comPrognozy długoterminowe wskazują, że największego mrozu powinniśmy się spodziewać w ostatniej dekadzie stycznia. Gdy noce i poranki niemal w całej Polsce będą przynosić od -15 do -20 stopni, a na wschodzie i w górach nawet do -30 stopni. Jest jeszcze nadzieja, że prognozy ulegną zmianie.
Źródło: TwojaPogoda.pl

