Zgodnie z najnowszymi prognozami amerykańskiego i europejskiego modelu pogodowego, w nadchodzących dniach czeka nas odwilż, która potrwa przez całą drugą połowę stycznia. Dodatnie temperatury panujące przez całą dobę sprawią, że zalegająca pokrywa śnieżna będzie się szybko roztapiać.
Woda z roztopów spłynie głównie do rzek i strumieni, nie wnikając głębiej w glebę. To zjawisko, choć oczekiwane po okresie siarczystych mrozów dochodzących do minus 20 stopni, nie przyniesie ulgi w walce z suszą, ponieważ szybki spływ powierzchniowy uniemożliwi efektywne nawodnienie warstw glebowych, co jest kluczowe dla rolnictwa i zasobów wodnych.
Susza w Polsce utrzymuje się na alarmującym poziomie, a grudzień był jednym z najcieplejszych i najsuchszych w historii pomiarów, z rekordowymi temperaturami średnimi dochodzącymi do 9-10 stopni w pierwszej połowie miesiąca i minimalnymi opadami, co pogłębiło deficyt wilgoci.
Państwowy Instytut Geologiczny (PIG-PIB) prognozuje, że w styczniu niżówka hydrogeologiczna obejmie większość województw, w tym podlaskie, mazowieckie, lubelskie i wielkopolskie, gdzie poziom wód podziemnych spadł do krytycznie niskich wartości.
Polska, obok krajów bałtyckich jak Litwa czy Łotwa oraz południowych sąsiadów, Czech i Słowacji, pozostaje jednym z nielicznych obszarów w Europie, gdzie susza hydrologiczna jest tak dotkliwa, podczas gdy w zachodniej części kontynentu opady śniegu i deszczu częściowo łagodzą sytuację.
Brak śnieżnej zimy w poprzednich latach dodatkowo nasilił problem, uniemożliwiając naturalne uzupełnienie zasobów wodnych. Wkraczamy zatem w 2026 rok z perspektywą kontynuacji suszy, co nieuchronnie wpłynie na sektor rolniczy i ceny żywności, już i tak wysokie po latach anomalii pogodowych.
Im ciemniejsza czerwień, tym większa susza. Wilgotność gleby 12 stycznia w warstwie 0-40 cm. Fot. windy.comZmiany klimatu, w tym przedłużające się okresy bez opadów i z krótkim zaleganiem śniegu, obniżają plony zbóż, warzyw i owoców, co według ekspertów może prowadzić do dalszych wahań cen, choć prognozy wskazują na ogólne wyhamowanie inflacji żywnościowej, z możliwymi spadkami w kategoriach jak masło czy jabłka.
Jednak w przypadku nasilenia suszy, straty w produkcji mogą sięgnąć miliardów złotych rocznie, podnosząc koszty pieczywa, mleka czy olejów roślinnych, co obciąży budżety gospodarstw domowych. Konieczne stają się inwestycje w retencję wody i adaptację rolnictwa, by złagodzić te skutki w przyszłości.
Źródło: TwojaPogoda.pl

