Dni mroźnej i śnieżnej aury są już na szczęście policzone. Zarówno amerykańskie, jak i europejskie modele pogodowe wskazują jednoznacznie, że zmiana cyrkulacji atmosferycznej nad Europą jest już pewna.
Zanim jednak zima ustąpi, czeka nas jeszcze lodowaty koniec tego tygodnia i początek następnego. Nocami i o porankach temperatura będzie spadać na większym obszarze kraju od -15 do -20 stopni, a lokalnie nawet do -25 stopni. W pełni dnia też będzie zimno, nawet przeszło -10 stopni.
Jednak nie tylko mróz będzie nam dokuczać jeszcze przez 5 dni. Najbliższe dni przyniosą też opady śniegu, miejscami dość obfite. Spadnie podczas nich od 1 do 10 centymetrów śniegu, a na północy i w górach nieco ponad 10 centymetrów. Nie zabraknie też przejaśnień i rozpogodzeń.
Na diametralne zmiany w pogodzie poczekamy do najbliższego wtorku (13.01). Rozpocznie się wówczas przebudowa cyrkulacji atmosferycznej nad Europą z północnej, czyli arktycznej, na południową, czyli zwrotnikową.
Stanie się tak za sprawą wyżów barycznych, które zaczną się rozrastać nad południową i południowo-wschodnią częścią kontynentu. Zaczną one sprowadzać z dalekiego południa coraz cieplejsze powietrze, jednocześnie zapewnią też większe rozpogodzenia.
W godzinach popołudniowych odwilż obejmie całą zachodnią połowę Polski. Dzień później, w środę (14.01) plusy na termometrach zobaczymy już niemal w całym kraju, jedynie poza krańcami wschodnimi, ale nawet tam mróz będzie niewielki.
Wyż na południu, a niż na zachodzie Europy oznacza, że do Polski zacznie napływać cieplejsze powietrze. Fot. climatereanalyzer.orgTemperatury w najcieplejszym momencie dnia będą pokazywać przeważnie od 1 do 5 stopni, a na zachodzie i południu nawet powyżej 5 stopni. Przy wietrze fenowym z kierunku południowego nie można wykluczyć, że na terenach górzystych i okołogórskich ociepli się nawet do około 10 stopni.
Co ciekawe, odwilż będzie na tyle silna, że ujemnych temperatur nie będzie nawet w nocy i o poranku, gdy zwykle jest najzimniej. Początkowo przez całą dobę powyżej zera będzie miejscami, ale szybko zrobi się tak w całym kraju.
Szczególnie ciepłe powietrze zacznie napływać nad Polskę począwszy od przełomu drugiej i trzeciej dekady stycznia. Wtedy wszędzie termometry pokazywać będą od 5 do 10 stopni, a miejscami na zachodzie i południu nawet do 15 stopni.

Ziemia rozpędziła się do 109 tysięcy kilometrów na godzinę. Co się dzieje?
Modele pogodowe wskazują, że nie będzie to typowe ocieplenie zimowe. Nie będzie często i obficie padać deszcz, lecz panować będzie posucha z większymi przejaśnieniami i rozpogodzeniami. Dokuczać będzie nam jedynie silniejszy wiatr. Pozostaje więc uzbroić się w cierpliwość raptem na kilka dni.
Źródło: TwojaPogoda.pl

