Zbliżający się do Polski wyż baryczny nie tylko podniesie ciśnienie do 1030 hPa, ale też przyniesie większe przejaśnienia i rozpogodzenia, które sprawią, że temperatura będzie gwałtownie spadać, zwłaszcza nocami i o porankach.
Z biegiem dni mróz będzie coraz większy. Najmroźniej zapowiada się koniec tego tygodnia i początek przyszłego. Wtedy w większości regionów kraju termometry o wschodzie słońca będą pokazywać od -15 do -20 stopni, a miejscami od -20 do -25 stopni. W górach mróz będzie jeszcze potężniejszy.
Z tego powodu w większości regionów nie spodziewamy się dalszych opadów śniegu, ale z jednym wyjątkiem. Od wtorkowego (6.01) popołudnia i wieczora aż do czwartku (8.01) w Małopolsce, na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie przejdą śnieżyce z prawdziwego zdarzenia.
Na niżej położonych terenach spadnie do 10-20 centymetrów świeżego puchu, a na terenach górzystych od 30 do 50 centymetrów. Szczególnie dużo śniegu napada w Bieszczadach, Beskidzie Niskim i Beskidzie Sądeckim, niewykluczone, że także w Tatrach.
Najintensywniejszych śnieżyc spodziewamy się w środę (7.01). Uprzedzamy, że śnieżyce mogą spowodować poważne problemy w ruchu drogowym, kolejowym i lotniczym, a także przerwy w dostawach prądu i ogrzewania. Mieszkańcom zalecamy usuwanie śniegu z dachów na bieżąco.
W pozostałych regionach kraju śnieżyć będzie w piątek i sobotę (9-10.01), głównie na zachodzie, południu i w centrum, gdzie miejscami może spaść do 10-15 centymetrów puchu, powiększając łączną pokrywę śnieżną nawet powyżej 20 centymetrów.

Mroźna i śnieżna pogoda utrzyma się najprawdopodobniej do połowy stycznia, następnie napłynie znacznie łagodniejsze powietrze polarno-morskie, które spowoduje wzrost temperatur nawet do kilkunastu stopni powyżej zera i zapoczątkuje gwałtowne roztopy.
Źródło: TwojaPogoda.pl

