Nad Polskę zaczęło spływać lodowate powietrze pochodzące znad Arktyki. Z każdym kolejnym dniem temperatury będą coraz niższe. W najcieplejszym momencie dnia notować będziemy od -2/-3 stopni na zachodzie do -5/-6 stopni na wschodzie kraju.
Mroźne będą popołudnia, a co dopiero noce i wczesne poranki, kiedy wychłodzenie powietrza będzie zdecydowanie największe. W pierwszej połowie tygodnia spadki temperatury poniżej -10 stopni będą występować regionalnie, najpierw na południu, potem na wschodzie i w centrum.
Od czwartku (8.01) kilkanaście stopni mrozu będzie już niemal w całym kraju. Przeważnie notować będziemy -10/-15 stopni, ale na południu, wschodzie i w centrum termometry pokażą nawet -20 stopni, a na północnym wschodzie i w górach do -25 stopni.
Apogeum fali mrozów przypadnie między piątkowym a poniedziałkowym porankiem (9-12.01). Jeśli sprawdzą się najbardziej lodowate prognozy, to na południu, wschodzie i w centrum może być poniżej -25 stopni, lokalnie do -30 stopni.
Temperatury minimalne 12 stycznia nad ranem. Fot. wxcharts.comW górskich kotlinach i kotłach polodowcowych mróz może się okazać ekstremalny. Niewykluczone, że temperatura spadnie do około -40 stopni, jak miało to miejsce 17 lutego 2025 roku w Litworowym Kotle w Tatrach oraz 8 stycznia 2017 roku w Czarnym Dunajcu na Podhalu.
Musi jednak napływać wystarczająco chłodna masa arktyczna, wilgotność powietrza być jak najniższa, podobnie jak punkt rosy, wiatr ustać, a niebo być wolne od chmur. Wówczas może mieć miejsce silna inwersja dochodząca do niemal 30 stopni między szczytami a dnem kotła.
Źródło: TwojaPogoda.pl

