Ostatnia śnieżyca na Pomorzu Gdańskim, Warmii, Mazurach i Mazowszu, która okazała się jedną z największych na tle wielu lat, uświadomiła nam, że nie jesteśmy dobrze przygotowani na zjawiska, które niegdyś były codziennością, a dzisiaj anomalią wraz z coraz cieplejszymi zimami.
Niestety, najnowsze wyliczenia amerykańskiego modelu pogodowego GFS wskazują, że takie zimowe incydenty będą się powtarzać i to w najbliższym czasie. Od piątku do niedzieli (2-4.01) intensywne opady śniegu w postaci zawiei i zamieci śnieżnych, możliwe są na Pomorzu i Wybrzeżu.
Szczególnie we wschodniej części regionu może spaść nawet do 20-30 centymetrów świeżego śniegu, a lokalnie, w przypadku kumulacji kolejnych sum opadów, nawet do 50 centymetrów. Na Warmii, Mazurach, Suwalszczyźnie i Podlasiu spadnie w tym czasie od 5 do 15 cm śniegu.
Według modelu GFS to będzie zaledwie przedsmak tego, co czeka nas w przyszłym tygodniu, a dokładnie od wtorku do piątku (6-9.01), kiedy z południa Europy nad południowe i wschodnie województwa dotrze wyjątkowo wilgotny układ niżowy niosący bardzo duże ilości śniegu.
W ciągu zaledwie dwóch dni spadnie tam przeważnie od 10 do 20 centymetrów śniegu, a lokalnie 30 centymetrów i więcej. Najwięcej śniegu spadnie na Warmii, Mazurach, Podlasiu, Mazowszu, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu oraz w Karpatach.
Jeśli te przewidywania się potwierdzą, to czeka nas zapewne powtórka z ostatnich skutków śnieżyc, tylko, że na większą skalę, ponieważ żywioł obejmie znaczną część kraju, zwłaszcza regiony wschodnie.
Wysokość pokrywy śnieżnej prognozowana przez model GFS do 9 stycznia. Fot. imweather.comW takim przypadku trzeba się liczyć z poważnymi problemami w ruchu drogowym, kolejowym i lotniczym, a także z przerw w dostawach prądu. Pozostaje mieć nadzieję, że prognozy ulegną zmianie i nie zrealizuje się najgorszy scenariusz.
Źródło: TwojaPogoda.pl

