Do końca tego tygodnia kolejne wędrujące z zachodu na wschód Polski fronty atmosferyczne będą przynosić opady śniegu, które mogą być intensywne, mieć postać śnieżyc, a podczas silnego wiatru także zawiei i zamieci ograniczających widoczność na drogach niemal do zera.
Śnieg sypać będzie we wszystkich regionach, jednak nie wszędzie spadnie go w takich samych ilościach. Najmniejszy przyrost pokrywy śnieżnej wystąpi w południowych województwach, a największy w północnych.
Szczególnie mocno i długotrwale sypać będzie w nadchodzących dniach na Pomorzu, Warmii, Mazurach, Suwalszczyźnie, Podlasiu i Mazowszu. Tylko od piątku do niedzieli (2-4.01) spadnie tam 20-30 centymetrów świeżego puchu, a lokalnie nawet do 50 centymetrów.
Sytuację pogarszać będą gwałtowne podmuchy wiatru z zachodu i południowego zachodu, które w porywach do 50-70 kilometrów na godzinę mogą usypywać ponad metrowe zaspy, ale też łamać gałęzie i uszkadzać linie energetyczne. Możliwe są dalsze przerwy w dostawach prądu.
Drogi północnej Polski znów mogą być nieprzejezdne, a ruch lotniczy i kolejowy sparaliżowany. W przypadku wydania ostrzeżeń najwyższego stopnia należy ograniczyć poruszanie się po drogach do absolutnego minimum, a zwłaszcza nie wyjeżdżać w dłuższe trasy.
Bardzo dużego przyrostu pokrywy śnieżnej spodziewamy się też w górach. Spadnie tam w najbliższych dniach nawet do 20-30 cm śniegu, a miejscami jeszcze więcej. Ratownicy górscy będą podnosić stopień zagrożenia lawinowego, a warunki turystyczne będą bardzo trudne.
Tyle śniegu (cm) może spaść do wtorku. Fot. wxcharts.comNa pozostałym obszarze kraju do końca tygodnia spadnie przeważnie od 1 do 5 centymetrów śniegu, tylko miejscami, głównie na wschodzie do 10 cm. Balansowanie temperatury między ujemnymi wartościami w nocy, a dodatnimi w ciągu dnia oznacza częste oblodzenia dróg i chodników.
Źródło: TwojaPogoda.pl

