FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Polacy kupują domy w Tajlandii. "Mogą wszystko stracić w jednej chwili"

W ostatnim czasie zainteresowanie Polaków zakupem nieruchomości w Tajlandii wyraźnie wzrosło. Można sporo zarobić w krótkim czasie, ale większość inwestujących nie wie o jednym poważnym ryzyku, przez które można wszystko stracić.

Phuket przyciąga Polaków. Fot. Pixabay.
Phuket przyciąga Polaków. Fot. Pixabay.

Polacy stanowią obecnie nawet 60 procent klientów lokalnych biur nieruchomości specjalizujących się w sprzedaży domów obcokrajowcom na Phuket w Tajlandii. Jeszcze kilka lat temu rynek dominowali Rosjanie, Ukraińcy, Chińczycy oraz inwestorzy z Europy Zachodniej.

Boom ten wynika z bardzo wysokiej rentowności inwestycji z wynajmu wakacyjnego w topowych lokalizacjach, która osiąga 6-11 procent netto rocznie, znacznie przewyższając zyski z Hiszpanii, Portugalii czy Polski. Dodatkowo nieruchomości szybko zyskują na wartości.

Niestety, obok atrakcyjności inwestycyjnej, Phuket niesie poważne ryzyko naturalne. To osuwiska ziemi, które stały się w ostatnich latach realnym zagrożeniem, szczególnie w sezonie deszczowym trwającym od kwietnia do listopada. W 2024 i 2025 doszło do tragicznych incydentów, w których zginęło kilkanaście osób, a wiele domów legło w gruzach.

Osuwiska stanowią duże zagrożenie w Tajlandii.

Władze zidentyfikowały aż 49 niebezpiecznych punktów. Najbardziej narażone są strome wzgórza (Nakkerd, Patong Hill, Karon Hill, górne partie Kata/Chalong), gdzie nachylenie sięga nawet 25-30 procent, a słabe odprowadzanie wody potęguje ryzyko.

Wzgórza, na których masowo wycinane są drzewa, a gdzie buduje się zazwyczaj całe osiedla willowe, są zagrożone osuwiskami. Dochodzi do nich na skutek długotrwałego lub gwałtownego nasiąkania wodą stromej, słabo zadrzewionej lub obciążonej góry.

Woda jest tu „spustem bezpieczeństwa”, gdy jest jej za dużo, stok traci równowagę i masa gruntu razem z zabudowaniami rusza w dół z prędkością od kilku do kilkudziesięciu kilometrów na godzinę. Przypomina to schodzenie lawiny śnieżnej po górskim stoku.

Zwykle zjawisko to powstrzymywane jest przez roślinność naziemną i jej warstwę korzeniową oraz skały i kamienie, które powodują tarcie i utrzymywanie gleby nawet na stromych stokach. Jednak, gdy zwiększa się ciężar gruntu, a zmniejsza się jego wytrzymałość na ścinanie, zwłaszcza w glinach, iłach, zwietrzelinach i lessach, grunt staje się nasycony, a warstwy zaczynają się po sobie ślizgać.

Ryzyko osuwisk na Phuket nie rozkłada się równomiernie. Najbezpieczniejsze pozostają condo i wille na płaskich terenach lub sztucznie niwelowanych obszarach (np. Bang Tao, Cherng Talay, wybrzeże Patong/Karon, Nai Harn). Na Kamala ryzyko jest niskie, ale miejscami osiąga poziom umiarkowany.

Nowoczesne projekty deweloperskie dużych firm uwzględniają badania geologiczne i lepsze systemy odwodnienia. Aby zminimalizować zagrożenie, warto unikać stromych stoków, sprawdzać oficjalne mapy ryzyka Departamentu Zasobów Naturalnych, zlecić raport geotechniczny i pytać o historię działki u miejscowych władz.

Ubezpieczenia standardowe słabo pokrywają takie szkody, a po dużym osuwisku wartość nieruchomości w okolicy może spaść o 20-40 procent na kilka kolejnych lat, jednocześnie tracąc popularność wśród potencjalnych najemców.

Phuket kusi rekordowymi zyskami i egzotyką, ale kupujący powinni bardzo ostrożnie wybierać lokalizację, bo „dream villa z panoramic view” na wzgórzu bez analizy geologicznej może okazać się najdroższą pomyłką inwestycyjną.

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news