FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Przenoszą jedną z największych stolic świata do dżungli. Obawiają się kataklizmów

Indonezja przenosi swoją stolicę do dżungli w obawie przed przeludnieniem, trzęsieniami ziemi, erupcjami wulkanów i zmianami klimatycznymi. Budowa nowej metropolii może zniszczyć jeden z ostatnich dziewiczych zakątków naszej planety.

Panorama Dżakarty, stolicy Indonezji. Fot. Max Pixel.
Panorama Dżakarty, stolicy Indonezji. Fot. Max Pixel.

Indonezja dołącza do nielicznego grona krajów, które postanowiły zbudować swoją stolicę od podstaw. Najpierw zrobiła tak Brazylia przenosząc stolicę do miasta Brasilia, a następnie Mjanma, która zamieniła Rangun na Naypyidaw.

Dżakarta to obecnie jedno z najgęściej zaludnionych miast na świecie. Wraz z przedmieściami mieszka tam tyle ludzi, ile niemal w całej Polsce. Ścisk jest niesamowity, o potwornym zanieczyszczeniu powietrza nawet nie wspominając.

Zgodnie z prognozami miasto miałoby się rozwijać w przyszłości jeszcze szybciej, przyciągając kolejne miliony mieszkańców wsi. Tak się jednak nie stanie, ponieważ władze Indonezji przestraszyły się wynikających z tego zagrożeń.

Tym głównym, poza wszechobecnych skażeniem środowiska, są oczywiście kataklizmy naturalne, które coraz dotkliwiej dają się we znaki metropolii. Indonezja jest bowiem jednym z najbardziej narażonych na trzęsienia ziemi i erupcje wulkaniczne krajów na naszej planecie.

Dżakarta od lat jest zagrożona potężnym wstrząsem, a w niedalekiej odległości od niej góruje wiele aktywnych wulkanów. Wystarczy kilka minut, aby stolica stanęła w gruzach. W przyszłości problemem będą także zmiany klimatyczne, a zwłaszcza podnoszący się poziom światowych oceanów.

Już za 20 lat nadmorskie dzielnice będą zagrożone podtopieniami, gdy słona morska woda zacznie się wdzierać w głąb lądu. Nie ma opracowanego planu ratunkowego, dlatego aby uniknąć kryzysu gospodarczego, władze postanowiły zbudować nową stolicę.

W to miejsce przeniosą stolicę Indonezji. Fot. Google Maps.

Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że chcą to zrobić we wschodniej części Borneo, trzeciej co do wielkości wyspie na świecie, po Grenlandii i Nowej Gwinei. Wyspa, która jest przeszło dwukrotnie większa od Polski, słynie ze swoich nieprzemierzonych lasów deszczowych.

Pośród nich ukrywają się ostatnie sztuki orangutanów, których gatunek znajduje się w krytycznym zagrożeniu wyginięciem, podobnie jak słoń karłowaty i podgatunek słonia indyjskiego. Na wyspie występują nie tylko niezliczone gatunki fauny, ale też flory, w znacznej mierze nieodkryte i nieopisane.

Władze Indonezji zapowiedziały, że pierwsi mieszkańcy miasta Nusantara wprowadzą się już w przyszłym roku. Oficjalna inauguracja otwarcia stolicy nastąpi 17 sierpnia 2024 roku. W przyszłości miasto ma się zmienić w metropolię o populacji idącej w dziesiątki milionów.

Pierwsi mieszkańcy zapewne będą przybywać z samego Borneo, które teraz jest zamieszkiwane przez 15 milionów osób. Cieszą się oni, że ich byt wreszcie się poprawi, bo będą mogli liczyć na dobrą pracę np. w budownictwie. Teraz to niemożliwe, bo region rozwija się bardzo powoli, a od Dżakarty dzieli ich aż 1200 kilometrów.

Nowa stolica ma być inteligentnym miastem pośród lasów. Ma być wzorem zrównoważonego rozwoju. Problem zanieczyszczenia środowiska naturalnego, smogu, przeludnienia czy problemów w ruchu drogowym ma być rozwiązany dzięki nowatorskim projektom architektonicznym.

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news