FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Tragiczny bilans nawałnicy. Wiało do 195 km/h. Setki zerwanych dachów, tysiące odbiorców bez prądu

Setki uszkodzonych budynków, setki tysięcy odbiorców bez prądu i wiele osób rannych, to bilans największej zimowej wichury i zarazem burzy śnieżnej od lat. Porywy osiągały 120 km/h nad morzem i 195 km/h w górach. Sprawdź najnowszy bilans.

Wichura zerwała dach z domu w Wierzbinku w Wielkopolsce. Fot. Facebook / OSP Ślesin.
Wichura zerwała dach z domu w Wierzbinku w Wielkopolsce. Fot. Facebook / OSP Ślesin.

Niszczycielskie skutki największej zimowej wichury od lat. W poniedziałek (17.01) strażacy bez przerwy wyjeżdżali do usuwania setek połamanych i powalonych drzew oraz zabezpieczania 529 uszkodzonych i zerwanych dachów.

Podjęli 5640 interwencji, głównie w woj. łódzkim, mazowieckim i wielkopolskim. Tymczasem energetycy przywracali prąd do 321 tysięcy odbiorców. Rannych zostało 9 osób, w tym 4 ratowników.

Wichura była związana z dużym zróżnicowaniem ciśnienia między niżem znad zachodniej Rosji a wyżem znad Anglii. Dodatkowo wiatr wzmagał wędrujący z północy na południe kraju front burzowy. W jego trakcie wiatr osiągał 70-80 km/h, a nawet przekraczał 90-100 km/h.

Wczesnym porankiem front przemieszczał się nad północnymi regionami kraju, w pasie od Pomorza przez Warmię i Mazury po Podlasie. Według IMGW największy poryw wiatru na nizinach odnotowano na Przylądku Rozewie, gdzie osiągnął on o godzinie 4:50 aż 120 km/h. Z kolei w górach, na Śnieżce w Karkonoszach, poryw o godzinie 13:10 wyniósł 195 km/h.

Wśród miast wojewódzkich najmocniej powiało w Gdańsku, do 97 km/h. Na drugim miejscu wietrznego rankingu znalazła się Warszawa, gdzie poryw osiągnął 94 km/h. W Szczecinie wiało do 88 km/h, w Poznaniu do 86 km/h, a w Rzeszowie do 83 km/h.

Nad samym morzem w Darłowie powiało do 102 km/h, w Łebie i Ustce do 97 km/h, w Helu do 94 km/h, a w Darłówku do 86 km/h. W ciągu kilkunastu minut nawałnicy krajobrazy zabieliły się. Biało było zarówno w miastach, jak i na nadbałtyckich plażach. W Gdańsku zamknięto cmentarze i parki, aby nikomu na głowę nie spadła gałąź. W Elblągu konar zranił 2 osoby. Na wybrzeżu doszło do cofki na rzekach, które przekroczyły stany ostrzegawcze i alarmowe.

Przed południem front dotarł na Ziemię Lubuską, Kujawy, Wielkopolskę, Mazowsze i Lubelszczyznę. Porywy wiatru dochodziły przeważnie do 80-90 km/h. W samej Warszawie, gdzie przetoczyła się burza śnieżna z błyskawicami i grzmotami, poryw wiatru o godzinie 10:10 osiągnął aż 94 km/h i był największym odnotowanym w głębi kraju.

W ciągu kilkunastu minut utworzyła się niewielka warstwa śniegu. Krajobrazy zmieniły się nie do poznania. Widoczność podczas śnieżycy spadła do zaledwie 100-200 metrów. Warunki drogowe znacznie się pogorszyły.

W wielkopolskim Goliszewie porywisty wiatr wywołał pożar turbiny wiatrowej. Jedna z łopat spłonęła i spadła na ziemię. Powalone drzewo zatarasowało tory kolejowe między Poznaniem a Piłą. Z kolei na Mazowszu w Płocku wichura uszkodziła namiot punktu wymazowego, w Mławie zerwała część dachu z zakładu LG, który uszkodził zaparkowane samochody, zaś w Warszawie i Wyszkowie przewróciła ciężarówki.

Wiatr zerwał dach z zakładu produkcyjnego również w Kłobucku na Śląsku. Z powodu powalonego drzewa całkowicie zatarasowana została droga krajowa 35 z Wrocławia do Świdnicy na wysokości Mirosławic. W miejscowości Zosinki k. Konina w Wielkopolsce przewrócona ciężarówka zablokowała drogę 25.

Po południu front z intensywnymi opadami deszczu miejscami przechodzącymi w śnieg, a w połączeniu z wyładowaniami atmosferycznymi także w burze śnieżne, dotarł na Śląsk i do Małopolski. W Raciborzu porywy wiatru dochodziły do 101 km/h. W Pszowie gałąź zraniła kobietę.

Najwięcej szkód żywioł nie poczynił na Pomorzu, lecz na Mazowszu, gdzie strażacy interweniowali ponad 1,1 tysiąca razy, z czego przeszło 150 razy przy zabezpieczaniu uszkodzonych budynków. Z kolei największe awarie prądu nastąpiły na Ziemi Łódzkiej, gdzie energia przestała płynąć do blisko 150 tysięcy odbiorców.

Podczas burz śnieżnych odnotowano rekordową jak na styczeń liczbę aż 20 tysięcy piorunów chmurowych i doziemnych. W szczycie aktywności burzowej, w ciągu tylko jednej minuty, było ich niemal 100. Tak energetyczne burze są domeną pory letniej.

Źródło: TwojaPogoda.pl / IMGW / RCB / PSP.

Komentarze

prognoza polsat news