FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Wielki głód w Chinach? Władze wezwały ludność do gromadzenia zapasów żywności na zimę

W Chinach klęski żywiołowe pustoszą pola uprawne, windując ceny warzyw. Sytuację pogarszają poważne problemy z dostępnością paliw. Władze wezwały ludność do gromadzenia zapasów żywności na zimę. Czy to początek wielkiego głodu?

Fot. Pixabay.
Fot. Pixabay.

Wielkie klęski głodu, które dotykały Chiny na początku i w połowie ubiegłego wieku oraz w drugiej połowie dziewiętnastego wieku za każdym razem pozbawiały życia od kilkunastu do kilkudziesięciu milionów ludzi. Były one skutkiem m.in. klęsk żywiołowych.

Najliczniejszy naród świata znów znajduje się na krawędzi katastrofy. Ekstremalne ulewy, które nawiedziły prowincję Szantung, zwaną chińskim spichlerzem, doprowadziły do gwałtownego zmniejszenia się dostaw warzyw, których ceny są niekiedy wyższe od wieprzowiny.

Ulewy i powodzie w znacznym stopniu wstrzymały też wydobycie, co doprowadziło do masowych przerw w dostawach energii elektrycznej do milionów gospodarstw domowych i zakładów pracy. Ceny węgla wykorzystywanego w elektrowniach osiągnęły rekordowe wartości.

Sytuację pogorszyły wyjątkowo wczesne fale chłodów, które zaskoczyły miliony mieszkańców, którzy nie zdążyli zaopatrzyć się w bardzo drogi węgiel. Na to wszystko nakłada się jeszcze fala zakażeń wariantem koronawirusa Delta, paraliżującej łańcuch dostaw.

W obliczu narastającej frustracji społecznej władze wezwały mieszkańców do gromadzenia zapasów żywnościowych, a także produktów codziennego użytku na nadchodzącą zimę, na wypadek sytuacji awaryjnych. Informacja ta wywołała w mediach społecznościowych spore zaniepokojenie.

Głód w Korei Północnej

W sąsiedniej Korei Północnej, po równie ekstremalnych zjawiskach atmosferycznych, klęska głodu pogarsza się. Racje żywnościowe są stale ograniczane, przygotowując mieszkańców na wyjątkowo ciężką zimę. Tysiące z nich może jej nie przetrwać.

Raport Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) jeży włosy na głowie. Koreańczycy z komunistycznej północy stanęli w obliczu największej klęski głodu od wielu lat. Poprzednie sezony przyniosły rekordowe opady deszczu związane z częstymi tajfunami. Spowodowały one niszczycielskie powodzie.

Spodziewano się, że zbiory będą dużo niższe niż zwykle. Jednak zimy przyniosły kolejne kataklizmy. Spadło wyjątkowo mało śniegu, dlatego też podczas fal mrozów, takie uprawy, jak pszenica, jęczmień i ziemniaki, nie były chronione przez kołderkę śnieżną. Uległy więc wymrożeniu.

Koreańczycy nie mogli też zebrać z pól tego, co się uchowało przed klęskami żywiołowymi, ponieważ sankcje gospodarcze uderzyły w części zamienne do maszyn rolniczych. Uprawy długo zalegające na polach stały się pożywką dla szczurów i myszy.

Zgodnie z raportem ONZ, brakuje aż 1,36 miliona ton zbóż. W ostatnich miesiącach ludność mogła więc liczyć na zaledwie 300 gramów pożywienia dziennie, czyli najmniejszą rację żywnościową przynajmniej na tle ostatniego dziesięciolecia.

Szacuje się, że aż 10 milionów ludzi cierpi z tego powodu na ostry niedobór pożywienia. Bardzo wiele rodzin od ubiegłego roku żywi się tylko ryżem i kimchi (danie ze fermentowanych lub kiszonych warzyw). W dodatku mogą sobie pozwolić na białko tylko kilka razy do roku.

W ostatnich dniach przyszła wiadomość, że władze zaleciły hodowlę czarnych łabędzi, aby można było się nimi żywić. Przypomina to sytuację sprzed 25 lat, gdy w wyniku masowych powodzi, ale również bezmyślnych decyzji władz, zginęły nawet 3 miliony ludzi.

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news