FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Październik zapisał się nie tylko wyjątkowo deszczowo i pochmurno, ale również ciepło

O tegorocznym październiku w żadnym razie nie można powiedzieć, że był zwyczajny. Nie dość, że okazał się najbardziej deszczowym od wielu lat, co niemal skończyło się powodzią, to jeszcze był pochmurny i nadzwyczaj ciepły.

Fot. Max Pixel.
Fot. Max Pixel.

W całym kraju październik był bardzo ciepły. Według wstępnych danych IMGW-PIB średnia temperatura powietrza w skali ogólnokrajowej wyniosła około 2 stopni, co czyni ten miesiąc jednym z zaledwie kilkunastu najcieplejszych październików na tle ostatnich ponad 200 lat.

Największe anomalie temperatury notowaliśmy w regionach wschodnich. To właśnie tam październik był nawet o niemal 3 stopnie cieplejszy wobec średnich temperatur z ostatnich wielu lat. Najmniejsze odchylenie temperatur od normy mieliśmy na zachodzie i południu, dochodzące do pół stopnia.

Bardzo mało słońca

Październik był również pochmurny, najbardziej na Pojezierzu Pomorskim, Zamojszczyźnie, Podlasiu, Suwalszczyźnie oraz częściowo na pograniczu Mazur i Mazowsza, gdzie usłonecznienie było o połowę mniejsze niż być powinno.

W najbardziej słonecznych regionach, a więc w Wielkopolsce, na Kujawach, Dolnym Śląsku, w Małopolsce i na Kielecczyźnie usłonecznienie sięgnęło tylko 70 procent normy wieloletniej. Na duże zachmurzenie wpłynęły także częste opady.

Niewiele zabrakło do powodzi

Z ich powodu październik zapisał się wyjątkowo wilgotno, szczególnie w regionach południowych, środkowych, środkowo-wschodnich i środkowo-północnych. Spadło tam przeważnie od 70 do 100 litrów deszczu na metr kwadratowy, a miejscami powyżej 100 litrów.

Większa część tej sumy opadów odnotowała została w ciągu zaledwie 3 dni, gdy w dorzeczu górnej Odry i Wisły utworzyły się fale wezbraniowe. Na Odrze miała ona wysokość ponad 5 metrów powyżej średniego stanu sprzed nadejścia ulew.

Na niektórych odcinkach rzeki, m.in. w rejonie Oławy, poziom Odry niewiele odbiegał od tego z powodzi stulecia w 1997 roku. Na szczęście nie doszło do dramatycznej w skutkach powodzi, ponieważ w ostatniej chwili uruchomiono polder Racibórz Dolny, który pochłonął 30 procent czoła fali wezbraniowej.

Najbardziej mokro od lat

Tak duże sumy opadów w krótkim czasie ostatnio notowano w październiku aż 84 lata temu. Wówczas po raz ostatni mieliśmy do czynienia z jesienną powodzią, która okazała się niszczycielska w skutkach.

We Wrocławiu październik zapisze się jako trzeci najbardziej deszczowy od połowy ubiegłego wieku z sumą opadów dochodzącą do 90 litrów na metr kwadratowy, która stanowi aż 250 procent normy wieloletniej.

Tak mokro nie było w tym miesiącu od 1975 roku, a więc od 45 lat, kiedy spadło 109 litrów. Rok wcześniej, w 1974 roku, suma opadów wyniosła 128 litrów i był to najbardziej deszczowy październik w historii wrocławskich pomiarów.

Nie wszędzie jednak październik był aż tak mokry. Mimo, że w większości regionów norma opadów została przekroczona, to jednak na zachodnim Pomorzu, w północnej Wielkopolsce oraz miejscami na Mazurach, Podlasiu i Lubelszczyźnie spadło tylko 30 litrów deszczu na metr kwadratowy ziemi, a więc nieco poniżej normy.

Znaczne sumy opadów i tylko sporadyczne występowanie przymrozków sprawiło, że barwna jesień zjawiła się z dużym, nawet 2-tygodniowym opóźnieniem. Mimo końca października w wielu regionach niektóre drzewa wciąż mają zielone liście, niechętne do opadania.

Źródło: TwojaPogoda.pl / IMGW-PIB.

prognoza polsat news