FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Huragan Sally niesie niszczycielskie powodzie i wichury. Ludzie uciekają z domów, a ceny ropy rosną

Huragan Sally pustoszy południowe wybrzeża USA, gdzie przynosi ulewne deszcze, powodzie i porywiste wiatry. Apogeum żywiołu spodziewane jest w środę po południu, gdy oko cyklonu wejdzie na ląd na pograniczy Florydy i Alabamy.

Zdjęcie satelitarne huraganu Sally. Fot. NASA.
Zdjęcie satelitarne huraganu Sally. Fot. NASA.

Tysiące ludzi ewakuowało się ze swoich domów w obawie przed tropikalnym huraganem Sally, który znad wód Zatoki Meksykańskiej zaczyna wkraczać nad ląd na południowych wybrzeżach Stanów Zjednoczonych.

Chociaż chmury burzowe składające się na huragan już od kilkudziesięciu godzin przynoszą ulewy, gradobicia, wichury i porywiste wiatry, a nawet tornada, w pasie od Missisipi po Florydę, to jednak najgorsze nadejdzie dopiero w środę (16.09) w godzinach popołudniowych czasu polskiego.

Wtedy, zgodnie z prognozami amerykańskiego Krajowego Centrum ds. Huraganów (NHC), oko cyklonu ma wejść na ląd na pograniczu stanów Floryda i Alabama, między miastami Mobile i Pensacola. Sally będzie wówczas huraganem drugiej kategorii w 5-stopniowej skali.

Oznacza to, że wiatr będzie pustoszyć obszary zaludnione ze średnią prędkością 155 km/h, a w pojedynczych porywach nawet do 180 km/h. W ciągu doby spadnie od 200 do 350 litrów deszczu na metr kwadratowy, co może się skończyć powodziami.

Z kolei kilkumetrowy przypływ sztormowy będzie powodować wdzieranie się słonej morskiej wody nawet kilka kilometrów w głąb lądu, zalewając pola uprawne, zabudowania i drogi. Zniszczenia mogą być tym samym bardzo poważne.

W największym zagrożeniu znajdują się mieszkańcy domów położonych na malowniczych wybrzeżach Zatoki Meksykańskiej. Chociaż zabudowania są wzniesiona na wysokich palach, aby nie zagroził im sztorm i przypływ, to jednak uszkodzenia może spowodować huraganowy wiatr.

Po wejściu na ląd huragan zacznie słabnąć, jednak jeszcze przez kilka dni będzie wędrować od Alabamy przez Georgię po obie Karoliny, przynosząc burze, ulewy, gradobicia, wichury i tornada. Szkody będą się systematycznie powiększać.

Szalejący nad północnymi regionami Zatoki Meksykańskiej huragan Sally spowodował zakłócenia w pracy setek platform wiertniczych rozsianych po wodach Zatoki. Część ich pracowników trzeba było ewakuować śmigłowcami, co oznacza, że wydobycie wstrzymano, a ceny ropy idą w górę.

Więcej cyklonów nad Atlantykiem

Nad Atlantykiem jeszcze we wtorek (15.09) panowała największa od 49 lat liczba cyklonów. Było ich aż pięć. Na szczęście żaden, poza Sally, nie stanowi obecnie zagrożenia dla obszarów zamieszkanych. Jednak to się wkrótce zmieni.

Zdjęcie satelitarne cyklonów i huraganów nad Atlantykiem. Fot. NOAA / GOES / TwojaPogoda.pl

W kierunku Bermudów zmierza bowiem huragan Teddy, która szybko przybiera na sile. Na początku przyszłego tygodnia jako huragan drugiej kategorii dotrze nad wyspy i może siać spustoszenie. Stanie się to zaledwie kilka dni po przejściu nad tym brytyjskim terytorium zamorskim huraganu Paulette.

Źródło: TwojaPogoda.pl / NHC.

Komentarze

prognoza polsat news